8 kwietnia 2015

Jak NIE robić bulionu rybnego

Na szczęście "składniki" udało się uratować fot. D.Szymborska


Co tam przepisy, przecież to taka banalna zupa. Do garnka wszystko włożyć, pogotować na małym ogniu i już będzie. Ba, będzie pewno smaczniejsza niż ta restauracyjna!

Oczywiście można przeczytać jakąś instrukcję gotowania, potem kupić zupełnie inne składniki i…. potem można się zacząć ratowaniem składników tak by dało się je zjeść.

Oto lista rzeczy, których nie należy robić gotując bulion rybny:


·      Włożyć wszystko do garnka i zacząć gotować – powinno się zapalić czerwone światełko – ryby potrzebują chwilę żeby być ugotowanymi a dłuższą chwilę by być rozgotowanymi, a godzinę by być niejadalnymi,
·      Ryby morskie nie potrzebują wiadra soli dodanego do zupy,
·      Są ustalone proporcje ilości ryb i czasu jaki powinny spędzić w bulionie by dobrze smakować, i musi być ich dużo bo inaczej gotujemy słoną wodę z pływającymi rybami.

Jak już to wszystko się zrobi to można uratować:

·      Kawałki dorsza – wyciągnąć i porozdzielać – nadadzą się do zupy,
·      Krewetka posłuży do dekoracji i będzie całkiem smaczna,
·      Makaron ryżowy (zamoczony w nieosolonej wodzie) wchłonie super sól z bulionu,
·      Pstrąg wyłowiony i przełożony do mieseczki (bez ości) posłuży jako składnik pasty jajecznej i będzie smaczny.

Makaron ryżowy z dorszem fot. D.Szymborska



A tego wszystkiego można uniknąć gotując bulion starannie, dodając rybę pod koniec gotowania….tak to zrobię następnym razem.

2 komentarze:

  1. Człowiek uczy się całe życie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Fuj, nie lubię rybnego wywaru :)
    Pozdrawiam,
    http://fit-healthylife.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa