3 kwietnia 2015

Mini poradnik - jak zacząć biegać w Święta?

Oczywiście, zawsze można gonić króliczka.... fot. D.Szymborska


W wielu miejscach natrafiam n teksty dotyczące kaloryczności majonezu i jajek, jest też o tym ile statystyczny Polak wyda na Święta Wielkanocne.

Wnioski – kilkaset złotych i jakieś półtora kilo. To pierwsze w rubryce „wydał” a to drugie w rubryce „ma”.

Zacząć biegać jest łatwo, trudniej jest nie zrezygnować z treningów. Mamy 4 dni Świąt (mniej więcej, bo niektórzy mają dwa), plan rozpoczęcia biegania w Wielkanoc ogranicza się do dwóch treningów i nie wymaga dodatkowych zakupów. A wszystko po to by w rubryce „ma” nie przybywało kilogramów tylko uśmiechów.

1.     Pierwszy trening jest darmowy – to znaczy, że nie wydajesz pieniędzy NA NIC! Potrzebujesz:

a.     butów (sportowych, masz biegowe, świetnie, nie masz też dobrze, mają być sportowe to na początek musi wystarczyć),
b.     ubrań sportowych (jesteś mężczyzną i wstydzisz się leginsów, nie ma problemu biegniesz w dresach, jesteś kobieta i wstydzisz się swoich ud w leginsach, nie ma problemu biegniesz w dresach) i stanika sportowego (jak łatwo się domyślić to dotyczy tylko dziewczyn i jest koniecznością bo inaczej trening nie będzie miły dla piersi i ich właścicielki),
c.      aplikacji w telefonie (nie żartuje, trzeba ściągnąć coś co będzie kilometry i kalorie liczyć, to motywuje, można wrzucić na „fejsa”, można się cieszyć indywidualnie),
d.     słuchawek (jak już jest aplikacja w telefonie to jeszcze play lista a na niej energetyczne utwory, takie które dają „kopa” a nie spowalniają)

2.     Drugi trening też jest darmowy i jeszcze do tego masz mniej roboty bo jest i apka i piosenki.

3.     Plan, od początku potrzebujesz planu bo inaczej nici z treningów. Plan jest prosty od piątku do poniedziałku masz 2 razy pobiegać. Przez pobieganie rozumiem minimum 30 minut na dworze (albo bieżni) ruchu. Marsz/bieg/marsz – to świetna mieszanka. Nikomu, nigdy bym nie poradziła – idź i biegnij 10 kilometrów na pierwszym treningu! Pierwsze dwa treningi to 30-45 minut poruszania się. A potem?  Potem jesteś biegaczem, kupujesz buty biegowe i na następne Święta masz już w noga setki kilometrów i kilka medali wisi na ścianie….tak to już jest….



Wesołych i biegowych Świąt!

5 komentarzy:

  1. To ja mam pytanie: jaka aplikacje polecasz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Beee wywaliło mi komentarz. Wtrącę sie i podpowiem ze biegacze dziela sie na biegających z runkeeper lub endomodo. Polecam ten pierwszy!

      Usuń
    2. eee trudne pytanie :) zamierzam teraz pobiegać z różnymi aplikacjami bo jak to się mówi wypadłam z obiegu bo biegam tylko z zegarkiem :) a że ma GPS to mam wszystkie informacje, które potrzebuję - HR, trasę, tempo.... dam znać co znajdę i przetestuję :)

      Usuń
  2. O tak! Idź i biegnij 10 km...kiedyś robiłam podejście i sobie zafundowałam 3 km tak ot tak biegu..umierałam chyba tydzień. Teraz z planem jest duuuużo lepiej :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. plan jest niezbędny! a 10K na początek to nigdy bym nie poradziła!!! Bieganie ma być dobrą zabawą a nie wykańczaniem siebie i swoich stawów i nieprzygotowanych do treningu organizmów!!!!

      Usuń

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa