29 kwietnia 2015

Pani w „ortalionie” mówi idź pobiegaj czyli wnioski z raportu o „Stylach odżywiania wśród Polek”

Taka "ortalionowa" stylówka z porannego treningu fot. T.


Piękna wiosna, tematu pyłków poruszać nie będę bo każdy wie co go uczula i kiedy pyli, lub jest w tej małej grupce szczęśliwców, którzy wąchają kwiaty i nie kichają!

Wczoraj odbyła się konferencja i warsztaty podsumowujące badanie dotyczące stylów odżywiania wśród Polek. Grupę badawczą stanowiło 500 pań z dużych miast. Zanim o wnioskach – dość smutnych jeżeli chodzi o uprawianie sportu, to o samej konferencji.

Studio kulinarne CookUp ma dwie lokalizację, tą pierwszą na Mokotowie znam świetnie byłam tam na wielu super warsztatach. Drugie studio mieści się na Bielanach, sprawdziłam na mapie – 400m od stacji Słodowiec. To właśnie tam odbywała się konferencja. Niby oczywista sprawa, jedziemy w nowe miejsce to sprawdzamy jak tam dojść i ile czasu nam to zajmie. Tyle, że ja zaczęłam to przeliczać na różne biegowe tempa….efekt był taki, że spóźniłam się minutę, bo niebiegowe ciuchy spowalniają.

Jakbym była statystyczną panią z dużego miasta to bym….spacerowała. To najczęściej uprawiany „sport”. Jak dla mnie to taki napisany cudzysłów to za mało! To taka wymówka, wiadomo spacer z psem rano – 8 minut, spacer do auta pod blokiem – 3 minuty, spacer po alejkach sklepowych – do 60 minut….. Spacerowanie nie jest sportem, chód sportowy, kijki – tak!




Z 500 pań aż 25% często chodzi na basen. Ciekawe, jestem na basenie minimum 6 razy w tygodniu, pływam o najróżniejszych porach i jakoś tłumów nie ma! Być może część z pań poprzez pływanie rozumie moczenie się w jacuzzi – tam to rzeczywiście potrafi być tłoczno!

Wiem, że nie jest łatwo znaleźć czas na treningi, wiem, że czasem trzeba szukać swojej dyscypliny przez kilka lat. Jestem w tej cudownej sytuacji, że uwielbiam moje trzy sporty, każdy jest inny a razem tworzą wykończającą miksturę treningową, za którą po prostu przepadam.

Wiem, że nie jest łatwo zacząć, wiem, że to wszystko kosztuje. Bo jak ktoś mi mówi, że bieganie to darmowa dyscyplina sportu, to się uśmiecham i nie kłócę, bo nie ma po co. Nic nie ma za darmo, choć zgadza się, że bieganie nie jest sportem drogim, nie potrzebujemy abonamentu na siłownię, basen, niezbędna jest tylko silna wola by wyjść z domu i pobiegać.

Jeżeli chodzi o sposoby odżywiania Polek to jest z tym podobnie jak ze sportem – deklaratywnie super w rzeczywistości już gorzej.

Ciekawa jestem czy California Prune Board za rok, dwa przeprowadzi podobne badania, wtedy będzie można mówić o tendencjach, zmianach. Może ubędzie spacerowiczek a przybędzie biegaczek, pływaczek czy tancerek…


Pewno miałabym dużo mniej emocjonalny stosunek do kampanii „Przyjaciółka z Kalifornii” ale po pierwsze – dziś miałam trening biegowy i mogłam sobie wszystko przemyśleć, po drugie przygotowywałam przepisy, które były „nagrodą” dla respondentek biorących udział w tym badaniu.

4 komentarze:

  1. Niestety wiele moich koleżanek uważa, że jak się przespaceruje to będzie dobrze. A sportu to one nie uprawiają, chociaż chciały by, ale jest im tak ciężko -.-'

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie...a tak można było "się wykazać" w ankiecie....

      Usuń
  2. Ja już tam wolę spacerować niż wszędzie jeździć samochodem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. masz rację, ale nie nazywasz tego sportem tylko spacerem :) i tu jest ta różnica o której piszę :)

      Usuń

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa