9 kwietnia 2015

„Ze wszystkich sił” – film o triathlonie i nowy ambasador Herbalife Ironman 70.3 Gdynia 2015

Rok kobiet w triathlonie już minął, dlatego w panelu przed filmem udział wzięli tylko mężczyźni fot. D.Szymborska


O samych zawodach pisać zbyt dużo nie będę, bo….wszystkie pakiety sprzedane. Sama nie cierpię czytać o czymś, co ma się odbyć a na co nie ma szans się już zapisać. Oczywiście to ogromny sukces organizatorów, że pakiety niczym gorące (aczkolwiek drogie) bułeczki sprzedały się w klika chwil. Dobrą wiadomością jest to, że atmosferę połowy połówki Ironmana można jeszcze poczuć na swoich barkach – dodatkowa pula pakietów na Sprint jest jeszcze dostępna (TUTAJ).

Jan Mela został ambasadorem Herbalife Ironman 70.3 Gdynia 2015 – długa nazwa, bo musi się zmieścić nazwa sponsora, nazwa licencjonowanej imprezy, jej dystans, miasto goszczące triathlonistów i rok w którym zawody się odbywają.


Jan Mela nowy ambasador gdyńskiej imprezy triathlonowej fot. D.Szymborska


Jan jako trzynastolatek wszedł podczas deszczu do stacji transformatorowej w Malborku, wtedy został porażony przez prąd. Lekarzom nie udało się uratować lewego podudzia i prawego przedramienia – potrzebna była amputacja. Jan jest najmłodszą niepełnosprawną osobą, która zdobyła dwa bieguny Ziemi. Jest założycielem fundacji, podróżnikiem, celebrytą z Tańca z Gwiazdami, a w sierpniu zostanie triathlonistą.

Francuski film to z jednej strony wyciskacz łez z drugiej rzetelna opowieść o triathlonie. Ponieważ nie chcę zdradzać końca historii, nie po to idzie się do kina, żeby znać zakończenie filmu. Moja ulubiona scena to pokazanie momentu startu - tak to naprawdę wygląda - te nerwy, ta koncentracja. A potem ujęcie z góry zawodników płynących w morzu..... i ten jeden triathlonista płynący żabką - takie momenty to właśnie uśmiech i radość ze sportu - każdy stara się najbardziej jak potrafi! Jeżeli jest w stanie zmieścić się w limicie czasu to niech sobie "żabkuje" do woli!


Przygotowania do triathlonu to jest ciężka praca, przygotowania do IRONMANA to jest super ciężka robota, a przygotowania do startu gdzie w pontonie trzeba ciągnąć 48 kilogramowego syna (przez nie całe 4km w morzu), wieźć go na specjalnie skonstruowanym rowerze przez 180km, wreszcie pchać w wózku przez długość dystansu maratońskiego, to jest…..coś niewyobrażalnie trudnego!

"Ścianka" przed projekcją filmu fot. R



Filmowa opowieść oparta jest na faktach. Przygoda dwójki bohaterów pokazuje, że nie ma rzeczy niemożliwych. 

Na tym skończę, nie pada i mogę pojeździć na rowerze. Trening sam się nie zrobi…..a ja jestem w tej dobrej sytuacji, że mam dwie nogi, dwie ręce i tak jak bohaterowie filmu i konferencji prasowej bardzo chcę trenować!

1 komentarz:

  1. NIe oglądałam go :(
    Pozdrawiam,
    http://fit-healthylife.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa