16 kwietnia 2015

GP Żoliborza 2015 – 5km – Kępa Potocka – relacja

Ruda ma cierpliwość i robiła mi zdjęcie "do skutku" aż będzie "ładne" - przed startem


Gdybym była niebiegaczką, to wczoraj miałabym niezły ubaw. Spaceruję sobie po parku, dokarmiam kaczki, oglądam kwitnące drzewa. Ups, weszła na taśmę. Rozglądam się a tutaj pół parku otaśmowane. Tak śmiesznie, wytyczone wąskie ścieżki. Przyglądam się dalej – w tym wariactwie jest jakaś metoda – taśmy pokazują drogę pod górkę i z górki i tak po kilka razy. Jedna skarpa a tyle taśmy, od drzewa do drzewa. 

Idę sobie dalej. Kaczki nakarmione, choć chyba są już przejedzone bo nie cieszyły się na kawałki bagietki na zakwasie, może za twarda? Może one wolą zwykłą pszenną bułę za dziesięć groszy. 

Znów taśma. Tym razem zauważyłam ją bo ubrana na sportowo pani ją podniosła do góry żebym mogła przejść. O ciekawe. Takich osób w strojach sportowych jest dużo więcej. A zawody. Dziwne, jeszcze nie wystartowali a już biegają i się pocą. Odliczanie i biegną, właśnie po tej skarpie, tam i z powrotem. Pędzą na złamanie karku. Część ma takie śmieszne buty, jak piłkarze – z korkami chyba. Ale kolorowo poubierani, a chłopaki w getrach, teraz to jest inna moda. 

Przystaję i patrzę dalej. Co za tłum. Żeby tak dorośli ludzie gonili się po parku. O kurcze, oni robią drugą pętlę. Ciekawe ile razy mają przebiec wokół tych taśm. Tak biegać wokół placu zabaw, z górki i pod górkę. Może będą biegać aż im sił wystarczy. O nie, jeden pan wbiega robi grymasy, przystaje, zgina się w pół. Ale cyrk. Podejdę bliżej i sobie popatrzę. 

O dostają medale, ci co przybiegli piersi pomagają tym ubranym w jeansy powiesić na szyi każdego, kto robi te dziwne miny na mecie. 

Och, jacy oni wszyscy spoceni, ciekawe czy gdzieś tutaj są prysznice, nie chciałabym z takim tłumem potem wsiąść do autobusu. Dobrze, że mieszkam niedaleko. O jest też dziewczyna, tego to już nie rozumiem, że samce się gonią po parku – wiadomo, hormony, ale żeby dziewczyna taka zziajana, spocona, NIEUMALOWANA. 

Chyba się już nacieszyłam oglądaniem, zerknę co z tą bagietką, może rozmiękła w wodzie i kaczki ją zjadły….

Piękne i pylące fot. D.Szymborska

Trasa biegu fot. D.Szymborska


Dokładnie tak, środa po południu. Tłum biegaczek i biegaczy. Start o 18.35. Biegliśmy domierzoną (czym chwalili się w tym roku) zmienioną trasę. Było tak jak niebiegaczka zauważyła z górki i pod górkę wokół placu zabaw. Była trawa, dziury, psie kupy, piach.

Jak zwykle GP Żoliborza to świetna impreza biegowa. Kameralna, sympatyczna, tyyylu znajomych to ja spotykam właśnie na takich małych biegach. Do tego ukłon w stronę tych co za „padliną” nie przepadają – jedzenie na mecie wersja normal i wege.

A medal? Śliczny, ale jest jedno ale – to tak naprawdę 1/3 medalu. Nic to trzeba będzie te kolejne 10 i 15 kilometrów przebiec jak się chce mieć całość.


Byłam 6 w K30. Drzewa pyliły, choć pani niebiegaczka nazwałaby to ślicznym kwiatostanem….. każdy na coś innego zwraca uwagę i czym innym się interesuje.

Medal a bardziej 1/3 medalu fot. D.Szymborska

7 komentarzy:

  1. Gratulacje :) Ja w ten weekend Cracovia Maraton :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o to super:) to jest jednak nieporównywalne większe wzywanie. Piątka vs 42.195....powodzenia i uśmiechu na starcie i mecie :)

      Usuń
  2. Świetnie napisane :) Uśmiałam się, a oczyma wyobraźni widziałam obserwatorkę, która się kręci i szemra sobie to wszystko pod nosem :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a kaczki nie lubią bagietek na zakwasie....nie jest łatwe życie niebiegaczki :)

      Usuń
  3. O rany Dorotka jakie ty masz piękne i szczupłe nóżki !!!! Zakochałam się :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W imieniu swoim i nóżek dziękuję uprzejmie :)

      Usuń
  4. Gratki, a nie było CI zimno?
    Pozdrawiam,
    http://fit-healthylife.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa