29 stycznia 2014

HUUB – test pianek AURA i AEGIS

W piance Aura fot. Maciej
Zacznę od tego, że pianka to cudowny wynalazek. Każdy kto pływał w piance to wie, a ja dziś tego doświadczyłam. REWELACJA. Biodra wypchnięte, nogi pod powierzchnią, dobra sylwetka. I tak szybkość! Wielkie WOW.

A teraz po kolei dwie pianki HUUBA – AEGIS i AURA. Miejsce testu Warszawianka. Zawodniczka – Dota. Sprzedawca – Maciej.

Najpierw rozmowa w sklepie o dwóch piankach – AEGIS czyli wersji podstawowej HUUBa, która wyglądała ładnie ale nie tak ślicznie jak AURA. W tej zaawansowanej wszystko było ładniejsze. A patent z zamkiem super. AURA ma suwak na plecach – tak jak to z piankami bywa, jednak po wyjściu z wody nie trzeba się martwić o dokładne i staranne rozpinanie suwaka – jedno pociągnięcie i suwak rozpina się „sam”. Do tego zakres ruchów w piance jest dużo większy, wykończenie pod szyją naprawdę przyjemne. Tak sobie porozmawialiśmy. Zadałam Maciejowi podchwytliwe pytanie oglądając pianki – a na jaki obwód w biuście? Usłyszałam, że to jest na wagę i wzrost. To była pierwsza niepokojąca wiadomość.

Umówiliśmy się za 5 minut przy drabince basenu na 50m. Miałam nie brać prysznicu żeby łatwiej było mi ubrać piankę.  – A to teraz wiem po co pytałaś o obwód w biuście.

Potem krótka instrukcja jak piankę ubierać, żeby jej nie zniszczyć. Sprytny patent z workami na stopy. Łydki – weszły. Uda też. Dobrze idzie. Tyłek pasuje. Dalej zaczynają się schody a dokładniej piersi. Maciej zapiął piankę i to był ostatni wdech jaki zrobiłam w tej piance. Potem weszłam do wody. Cudowne uczucie, że nie muszę pracować na tym by utrzymać się na wodzie. Nogi zaraz przy powierzchni, biodra wysoko. Tylko…..tylko nie jestem w stanie oddychać. Przepłynięcie 50m to było wyzwanie. Dawno nie cieszyłam się tak bardzo jak dopłynęłam do brzegu. Szybko do drabinki, uśmiech do zdjęcia i wysapane – to teraz ją rozepnij.

I tak to skończył się test pianek HUUB. Niestety wersja AURA i AEGIS nie przewidują tego, że triathlonistka może mieć piersi.


Mam przyjść za miesiąc, Maciej obiecał, że jak się da to coś przywiezie od producenta, będzie też podstawowa pianka – AEGIS tyle, że w wersji bez rękawów – czyli bardziej rozciągliwa na klatce piersiowej – jest jakaś szansa….

5 komentarzy:

  1. Proponuje popróbować pianek nurkowych:) Są przeznaczone na piersi. Nie wiem ile cenowo kosztują Triathlonowe, ale nurkowe można nowe dostać w rozsądnej cenie(zależnie od grubości i producenta).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak na początku myślałam. Jednak to zupełnie inna bajka – płynąć przez kilometr a nurkować. Pianka nie może krępować ruchów, i tak jak pisałam musi pozwalać oddychać ☺ Dzięki za życzliwą chęć pomocy.

      Usuń
  2. panie staszku, plecie pan bzdury roku
    pływanie w triathlonie w piankach dla nurków to jak jazda na rowerze mtb na połówce ironmana

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałam o takich co na składaku (jak organizator nie zabronił w regulaminie) połówkę kończyli!!!

      Usuń
  3. Jak tylko zaczęłam czytać ten wpis to miałam przed oczami obraz siebie przykładającej centymetr do tego wdzianka na wysokości pach, jeszcze przed jego włożeniem. Również jeśli chodzi o biust nie mam na co narzekać. A Tobie pływania w czymś gorseto-podobnym współczuję i trzymam kciuki żeby się jednak udało znaleźć coś bardziej zgodnego z kobiecą ergonomiką. No przecież w czymś te babeczki na zawodach pływają!

    OdpowiedzUsuń

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa