13 stycznia 2014

NABO cafe czyli Dania na Sadybie

Porowa z boczkiem fot. D.Szymborska


G. wynajduje fajne miejsca na nasze plotki. Tym razem NABO cafe na Sadybie. Lokal, no właśnie bo to cafe a nie restauracja, wyróżniany, chwalony…

Jak przyszłam chwilę przed 13 to tylko dwa stoliki były zajęte, jak wychodziłyśmy godzinę później to w NABO było już tłoczno. Tak w tygodniu, tak przy bocznej uliczce, tak na Sadybie.

Tutaj trzeba cały czas robić rezerwacje. G. była tutaj wcześniej więc wiedziała, że chce śledzie w trzech postaciach. Ja pierwszy raz i na TRI diecie więc zupę zamówiłam bo pora lunchu była. Zupę porową z boczkiem. Dobrą. Domową.

I tutaj pojawia się zderzenie oczekiwań z rzeczywistością. Jak czytam recenzje, wybory restauracji roku itp. to myślę sobie – zjem coś niezwykłego, takiego co bym nigdy w domu nie ugotowała. A…. ale się  mylę. Bo w miłej atmosferze, w rzeczywiście skandynawskim klimacie, przy wielkich oknach bez firanek zjadam dobrą, zwykłą zupę. Podaną z zimnymi małymi bułeczkami, których nie zjadam.

I co? I sama nie wiem. Bo było smacznie, przyjemnie, ale chyba za zwyczajnie. Nie wiem czy tam jeszcze przyjdę. Z drugiej strony nie ma do czego się przyczepić tylko mi ta zwyczajność tak do końca nie odpowiada. Z trzeciej strony, nie musiałam dziś zupy lub sałatki przygotowywać. Posiedziałam w fajnym miejscu.

Inne nastawienie i bym się rozpisywała jak rewelacyjnie było a tak…. Jeżeli ktoś szuka zwyczajności w takim dobrym, północnym stylu. I świetnych (zdaniem G.) śledzi to NABO cafe jest dla niego. Z pewnością jest też dla tych co mają się ochotę polansić. Wciąż modnie, wciąż tłumnie. Dużo matek z dziećmi. Sandynawska prostota – ale i dystans. Dzieci mają się bawić w specjalnie wydzielonym pomieszczeniu. Komfort dla karmiących mam i dla tych, którzy nie wyobrażają sobie lunchu z mleczną piersią w tle.


W NABO cafe jest spokojnie. To chyba najlepiej charakteryzuje to miejsce. Pisząc to wszystko, myślę, że może jak znów będę miała ochotę na zwyczajność to tam zajrzę bo zupa była zwyczajnie dobra….

NABO cafe fot. D.Szymborska

1 komentarz:

  1. Nigdy nie byłam, ale wygląda ładnie. Natomiast bardzo nie lubię robić rezerwacji, czuję się wtedy zobowiązana... sama nie wiem do czego.

    OdpowiedzUsuń

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa