19 stycznia 2014

IX Bieg o Puchar Bielan – relacja


Na starcie fot. T.
Już po. Gorący prysznic, wysuszone włosy. Można się zastanawiać co zjeść na obiad. Rano było ciężko. Zaczęło się od tego, że zerknęłam na telefon – pogoda – temperatura -6 odczuwalna -14. I tutaj pytanie: JAK ŻYĆ? Odpowiedź prosta – ciepło się ubrać i udawać, że nie jest zimno. Potem było jeszcze ciężej bo okazało się, że moje prawe oko odmawia współpracy. Wizja biegu w okularach. Przerażenie w oczach. Jak? Śnieg na „brylach”, skaczące okulary, zaparowane. Nie zapowiadało się to dobrze. Jeszcze nigdy nie startowałam w zawodach w okularach i nie chciałabym tego próbować. Jak biegnę szybciej niż 5min/km to mi tak skaczą na nosie, że widzę swój co drugi krok. Wzięłam soczewki do auta – spróbuję przed samym startem, może się uda i oko się przekona do malutkiego uwodnionego plastiku na półgodziny. Przekonało się!

Potem jeszcze strona organizatora biegu i informacja, że będę klasyfikowana w  K20. To nie jest super. To nie dla mnie. K20 czyli wszystkie kobiety powyżej 20. Delikatnie rzecz ujmując duża grupa.

Ubrałam nową czapkę, tak, tak sama piszę, że nigdy nic nowe na zawody ale tym razem to miał być trening więc zrobiłam wyjątek. A czapka okazała się super i pasuje kolorystycznie do mojej The North Face kurteczki, o!

Bardzo lubię gdy pomiar czasu na biegach robi DataSport. Serio. Są tacy profesjonalni a SMS z wynikiem i miejscem w open i kategorii kilka chwil gdy przekroczy się metę to super sprawa.

Jak jest zimno to na starcie stoi się tak blisko siebie. Lekko śmierdzi bo jesteśmy po rozgrzewce. Smrodliwie ale cieplej. Tulimy się tak z obcymi ludźmi. Kaszlemy, wycieramy nosy. Lekko obrzydliwie ale tak rodzinnie. Żarty, śmiechy.

Obok mnie stoi mały chłopiec. Pytam się na ile masz lat chłopczyku mówi, że prawie 13. Chudzina trzęsie się z zimna. Pytam się dalej na jaki czas biegniesz. Zastanawia się chwilę i mówi, że nie wie, ale w lecie biegał poniżej 22 minut. Gratuluje mu sukcesów. Chłopiec zaczyna opowiadać o tym jak musi codziennie trenować, jak jego mama tego wymaga, bo jej wcześniej płacili za bieganie. Że nie ma czasu na zabawę lego, że zawsze jak wygrywa to dostaje torbę sportową i wcale się z tego nie cieszy. Chłopiec jest smutnym dzieckiem, którego rodzice realizują plan sportowy, który w ich karierze się nie udał. To była, krótka rozmowa, która mnie zasmuciła bo przecież nie o to chodzi w sporcie dzieci. Ma być radość. W chłopcu jej nie było. Był za to stres, smutek i bieg nie dla siebie ale dla mamy. Nie żebym była zwolenniczką braku rywalizacji, głaskania po główce. Co to, to nie, ale wypalony trzynastolatek ma małe szanse na medal olimpijski. A mógłby być biegającym na 24minuty wesołym dzieckiem, które chce trenować. Smutne. Myślę, że jak już będzie mógł sam zdecydować czy chce trenować to może zwyczajnie nie mieć siły. Albo będzie biegał bo nie zna innego życia, tyle, że nie będzie szczęśliwy.

Start. Punktualnie. Sam bieg ciężki bo wiało, bywało ślisko. Jednak atmosfera świetna. A pani stojąca z wielką tablicą JESZCZE 1KM DO METY była super!

Na mecie medal i folijka, było jeszcze jedzenie ale wizja gorącego prysznica zwyciężyła.

Byłam 13 w K20. Fajnie bo jak na start treningowy to postępy zawsze cieszą. 


Z medalem i folijką fot. D.Szymborska
Się biega fot. D.Szymborska


Właśnie zerknęłam na wyniki, lepiej. Byłam 12!


7 komentarzy:

  1. nie czepiam się, no way, ale chyba 5min/km?
    gratki tak poza tym :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, tak:) choć wolałabym szybciej:))

      Usuń
    2. dla mnie to imponujące :) to szybkosci zycze i ide spac :D

      Usuń
    3. ja jeszcze poczytam bo mam nową książkę Jagielskiej i pewno będę kończyć w nocy:)

      Usuń
  2. Z drugiej strony, jeśli z tego chłopca wyrosną ludzie (jak to się mówi), to w przyszłości może napisać ciekawą książkę. Bodajże Galloway pisze, że nastolatki nie powinny biegać takich długich dystansów, bo ich organizmy najzwyczajniej nie są do tego dostosowane; dla nich jest to większe obciążenie niż dla nas, dorosłych - paradoksalnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem co z chłopca wyrośnie, ale był tak bardzo smutny, że to zrobiło na mnie duże wrażenie. Dziecko, które biega nie dla siebie tylko dla rodziców...to nie o to chodzi/biega :(

      Usuń
    2. W moim przypadku nie było to bieganie, a szkoła muzyczna - dlatego solidaryzuję się i doskonale rozumiem.

      Usuń

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa