10 stycznia 2014

Jak znaleźć trenera idealnego? PORADNIK



To chyba jak z Yeti, podobno go widzieli….tak chyba jest też z trenerem idealnym.

Podliczyłam, że znam kilkunastu trenerów różnych dyscyplin (bieganie, pływanie, triathlon, judo, narty), zastanowiło mnie, że nie znam żadnego trenującego kolarzy i kolarki, to pewno się zmieni. Taki jest stan na dzień dzisiejszy, a pominęłabym kulturystów, kravmagowców.

Praktyczne rady będą dotyczyły wyboru trenerów biegowo/triathlonowych, bo z tymi miałam najwięcej do czynienia.

Po co trener? Plan treningowy nie wystarczy?

Moim zdaniem nie. Uważam, że plan to podstawa ale jeżeli nie kończyliśmy AWFu, nie jesteśmy emerytowanym zawodowym zawodnikiem to potrzebujemy wskazówek czy dane ćwiczenia, treningi wykonujemy prawidłowo.

Po drugie dostępne w książkach, Internecie plany treningowe nie znają moich możliwości, ewentualnych problemów zdrowotnych, nie wiedzą w czym jestem najlepsza. Siłą rzeczy, mimo, że są przygotowywane przez profesjonalistów jednak pod statystycznego biegacza/triathlonistę.

Plan treningowy z „literatury” jest świetną bazą do układania swojej indywidualnej rozpiski.

Jak szukać trenera?

Najlepiej zacząć od znajomych i ich znajomych. Pewno spędzili dużo czasu w sieci, rozpytywali innych i do kogoś trafili. Warto pozbierać kontakty, zadzwonić do kilku osób i z kilkoma się spotkać.

Kogo unikać?

Trenerów, którzy mówią, że spotkanie nie jest konieczne, że wszystko można załatwić mailami. To świetne rozwiązanie dla introwertyka, tylko czym ono się różni od planu z sieci? Na pewno jest droższe ale skuteczność ma podobną.
Trenerów do których nie udaje się nam przez kilka dni dodzwonić. Bo to znaczy, że jak już podejmiemy współpracę to będziemy mieli też nie będziemy się mogli skonsultować, zadać pytania czy zwyczajnie umówić na trening.

Na co zwrócić uwagę w rozmowie z naszym potencjalnym trenerem?

Po pierwsze - czy przyszedł punktualnie na spotkanie, przy założeniu, że my się nie spóźniamy.
Po drugie - czy poświęca cały czas nam czy też odbiera SMSy, odpisuje na nie czy zajmuje się czymś jeszcze innym.
Po trzecie - czy pyta się o nasze osiągnięcia, plany czy też zasypuje nas opowieściami o swoich wynikach.
Po czwarte - warto zapytać się ilu ma podopiecznych. Jeżeli mamy być jego 124 zawodnikiem to mało prawdopodobne, że będzie nas dobrze kojarzył, nie wspominając o naprawdę indywidualnych treningach.
Po piąte – jeżeli od razu bez zobaczenia jak pływamy/jeździmy na rowerze/biegamy wie co powinniśmy doskonalić to znaczy, że tak naprawdę będzie nam „sprzedawał” coś co przygotował dla kogoś innego a my specjalnie go nie interesujemy.
Po szóste – cennik. Tak już na pierwszym spotkaniu trzeba porozmawiać o finansach – co za co i kiedy trzeba płacić.
Po siódme – zupełnie normalne jest dopytanie się o przygotowanie merytoryczne naszego potencjalnego trenera, ile lat trenuje, kogo i z jakimi wynikami. To podobnie jak z kosmetyczką nie chcemy żeby uczyła się wyciskać nasze pryszcze bo może nas oszpecić, tak samo nie chcemy by trener testował na nas swoje nowatorskie pomysły, które w ostatnich 5 sekundach zrodziły się w jego głowie.

Mało prawdopodobne by trenerem idealnym był/była:

·      Czynny zawodnik lub zawodniczka – taka osoba przede wszystkim żyje swoim startami. My jako jej podopieczni zawsze będziemy na drugim planie. A przecież chcemy by to nasze zawody były ważne dla trenera, niezależnie od tego czy jest to nasze pierwsze zawody na 5K czy dziewiąty start w Ironmanie.
·      Osoba, której nie polubiliśmy na pierwszym spotkaniu. Choć niestety pierwsze wrażenie może być mylące, ale jeżeli od samego początku „coś się nam nie podoba” to po co powierzać nasze zdrowie i treningi takiej osobie?
·      Ktoś kto bez doświadczenia – nie wybieramy dentysty, który jest na stażu by leczył nasze zęby, dlatego też pracujmy z kimś kto ma doświadczenie,
·      Jeżeli nigdy nie cierpieliśmy szefa bo jest kobietą/mężczyzną* (niepotrzebne skreślić) to lepiej by trener był tą płcią, której jest nam się łatwiej „słuchać”,
·      Nieśmiały, spokojny, spolegliwy – nie my szukamy trenera z planem, charyzmą i doświadczeniem.


Jak być zawodnikiem idealnym? O tym będzie w kolejnym poście, podobno jest jak z Yeti, ktoś go kiedyś widział…..


Jaki powinien być trener? Wasze rady (komentarze, FB, FP)

  • Powinien umieć motywować zawodnika (Beata R.)
  • Powinien mieć talent pedagogiczny (Karolina G.)
  • Powinien wierzyć w zawodnika (anonimowo)

1 komentarz:

  1. Znasz jeszcze instruktorów fitnessu, a przynajmniej jednego ;).

    Osobiście bazuję na książkach, bo jestem z tego dinozaurowego pokolenia, które internet jako bazę wiedzy traktuje dość sceptycznie. Dobrze przeczytać kilka książek, wziąć poprawkę na swoje możliwości i z zachowaniem zdrowego rozsądku obrać kurs - w końcu to my sami jesteśmy kapitanami własnego okrętu w postaci ciała. Robić korektę w miarę postępów, albo ewentualnych przygód ze zdrowiem.

    A jeśli chodzi o dopisanie cech idealnego trenera - dla mnie ważny jeśli nie najważniejszy jest talent pedagogiczny. Bo z trenerem jest jak z nauczycielem - po co komu taki, który nie umie dotrzeć do swojego ucznia i nie tylko jeśli chodzi o wiedzę, ale i o psychikę.

    OdpowiedzUsuń

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa