29 lipca 2014

Czepek = szpan na basenie

Moje 7 podstawowych czepków fot. D.Szymborska


Biegacz to ma duże możliwości, ilość gadżetów którymi może szpanować ogromna! Buty, ciuchy, zegarki, pulsometry, kompresyjne skarpetki, czapeczki, specjalne okulary. Rowerzysta, ten to dopiero może zaszpanować – sprzęt, sprzęt i jeszcze raz sprzęt – to wszystko co miał biegacz PLUS rower a do roweru licznik, owijki, koszyczki na bidony….oj można wymieniać. A pływak. Cóż może pójść na basen. Nie jest tak źle można zaszpanować specjalnym zegarkiem, kostiumem ale najbardziej zauważalny to jest CZEPEK!

Czepek czepkowi nie równy. Naprawdę, różni się materiałem, niby producenci piszą, że jeden rozmiar ale rozmiarem też się różni. No i wzorki i napisy!

Po kolei od lewej od góry. Dwa czepki Speedo. Pierwszy jest z tych super zwyczajnych, pasował mi kiedyś do kostiumu. Drugi jest śliczny – paseczki super wyglądają. Niestety pod Speedo trudno mi „zapakować” koński ogonek, więc nie pływam w tym czepku zbyt często. Słuchawkowa Arena to mój szczęśliwy czepek – uwielbiam. Mam dwa modele ze srebrnymi i wiśniowymi słuchawkami. Fajnie w nim się wygląda, jest duży tak, że związane włosy mieszczą się bez problemu. Podoba mi się design, choć nigdy nie byłam miłośniczką takich wielkich słuchawek to do pływania „nadają” się super!

Kolejne czepki to te z zawodów triathlonowych. Szary z Olsztyna i biały (mam takie dwa z Brodnicy i Nieporętu) – „toporne” czepki. Ciężko się je zakłada, ale mają swoje zalety – izolują.  W zimnych wodach sprawdzają się idealnie. Wreszcie żółty triathlonowy z Suszu, w przeciwieństwie do białego i szarego firmowy TYR. TYRowski czepek jest bardzo elastyczny, łatwo się go ubiera i bardzo rzuca się w oczy. Jak pływam w jeziorze to najczęściej go ubieram – najwidoczniejszy a przecież o bezpieczeństwo chodzi! Inna sprawa, że moją bojkę widać z daleka ale czemu nie być podwójnie widoczną!

Wracając do szpanu. Triathloniści uwielbiają gadżety, szpan. Dlatego po niedzielnych zawodach w poniedziałek na basenie „rewia” nowych czepków. Niby się z tego śmieję ale sama tak robię. Bo czemu nie! Ukończyłam, zasłużyłam to sobie poszpanuję!


Niektórzy idą o jedną długość basenu dalej – pływają w czepkach z zeszłego sezonu by pokazać jaki dystans udało im się ukończyć. Nie będę się z nich śmiać bo to mój pierwszy sezon tri i nie wiem jak będzie w listopadzie…..

3 komentarze:

  1. nawet nie pomyślałam, że czepek może być szpanem :) haha, pływam w takim przypadkowym, od lat tym samym :)
    a na triathlonie w Szczecinie i w Poznaniu były takie brzydkie czepki, że na basenie z pewnością się w nich nie pokażę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) warto się rozglądnąć kto w czym pływa i czym się chwali!

      Usuń
    2. no tak... nigdy się za obcymi czepkami nie rozglądam, a może to błąd :) hehe.

      Usuń

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa