5 lipca 2014

Susz Triathlon 2014 - pakiet startowy i odżywka dla roślinek

Numerek, pakiet, jezioro i rozbiegania w Iławie fot. D.Szymborska
Ostatnie dwa triathlony przyjeżdżałam rano, odbierałam pakiet i wio na trasę. Tym razem jest inaczej. Dzień wcześniej odebrałam pakiet, mam hennowe pieczątki na łydce i barku, zrobiłam przebieżkę w Iławie i zjadłam makaron w hotelowej restauracji.

Susz – cóż miasteczko delikatnie mówiąc nie zrobiło na mnie najlepszego wrażenia. Dojazd z Warszawy to prawdziwe wyzwanie – poznaj Polskę powiatową i gminną. Organizatorzy nie przygotowali parkingów dla przyjezdnych, na szczęście udało się nam znaleźć miejsce i pójść po odbiór pakietów. Przemiłe wolontariuszki, pieczątkowanie i używanie specjalnego utrwalacza do henny, który okazuje się…oliwką. Potem spacer rozpoznawczy, wciąż trwał wyścig na odcinku długim więc tylko zerknęłam na strefę zmian. Woda w jeziorze zielona i stosunkowo ciepła.


W Suszu zaraz za strefą kibiców triathlonowych panowie menele w dużej liczbie siedzący przy piwku. Miasteczko senne, znudzone przyjezdnymi.

A w Iławie, gdzie się zatrzymaliśmy rozbieganie z przebieżkami. Cudowne widoki na jezioro co się Jeziorak nazywa. Rozbieganie świetnie mi zrobiło, potem chwila w basenie i teraz, już po meczu mogę sobie wizualizować jak to będzie jutro.

A pakiet startowy ciekawy, kiedyś wygrałam oliwę i papryczki (w baskijskim  biegu) a tutaj w pakiecie dostałam odżywkę do kwiatków. Oprócz tego czepek (TYR), bluzeczka techniczna Newline (ładna, czerwona), numery w tym ten główny imienny a dokładniej nazwiskowy. To taka różnica w zawodach biegowych dostaje numery z imieniem tutaj jestem Szymborska i tyle! Praktyczna folia do przykrycia roweru. Mam nadzieję, że jutro nie będzie padać ale do wyłożenia w aucie czy na inne zawody na pewno się przyda. Ulotki, katalog rowerowy i co ważne folder z informacjami o zawodach. To lubię, bo nie cierpię ciągłego sprawdzania w sieci co i jak, dużo łatwiej zerknąć do drukowanego folderu.


Over and out. Z jednej strony nie mogę się doczekać z drugiej chciałabym być już po….na mecie. To teraz o tym sobie pomyślę…..

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa