27 lipca 2014

Rower w upał i głowa boli

Selfie pod słońce, ze słońcem i z nogami fot. D.Szymborska

Z dzisiejszej jazdy mam następujące wnioski: 750ml wody na 2h jazdy to za mało no i znów opaliłam się „w spodenki i bluzeczkę”. A z dobrych, jak już skończyłam trening i miałam czas na spokojną jazdę by się „wychłodzić” jestem w stanie już sobie robić selfie! Ha!

Coraz lepiej panuję nad rowerem, mam coraz większą frajdę z jazdy. Owszem takie upały to nic fajnego, ale mamy lato więc nie ma na co narzekać. Taki mamy klimat.



Muszę dokupić sobie drugi koszyczek na bidon bo jak wydłużając treningi i jeżdżąc w upały potrzebuję więcej picia. Pewno dlatego tak mnie głowa bolała po treningu. Niby wypiłam dużo wody potem w domu, dopiłam piwem Bavaria – jak dla mnie hit sezonu – bezalkoholowe o smaku jabłkowym.

A wieczorem spa i jacuzzi….bo cały czas mam ważny karnet do Hiltona, który był nagrodą w biegu w Wawrze….

Testuję nowy sprzęt - ma mi powiedzieć ile kalorii spalam, ja uzupełniam tabelkę i dzięki temu mam schudnąć....wynalazek z USA, jutro pierwsza relacja z testów!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa