19 lipca 2014

Śniadanie za 6 złotych

Wesoło, sobotnie, potreningowo fot. D.Szymborska
Jak zjadłam śniadanie za 1 grosz „na mieście” to zaczęłam się zastanawiać ile kosztuje moje domowe śniadanie. Weekend to czas odwróconej kolejności. Najpierw banan, woda i na rower a potem dopiero śniadanie. Takie spokojne, sobotnie, starczy energii do obiadokolacji.

W nowej rowerowej bluzeczce, zdjęcia robię przed rozpoczęciem treningu, bo potem nie mam na nie siły....fot. D.Szymborska
Wycena dość prosta 6PLN za śniadanie bez napoju bo Fritz Kola to dodatkowe 5PLN. Było pysznie i energetycznie. Franfurterki wysokiej jakości, chleb z ziarnem, ser kozi też pyszny. Jajka od wybieganych kur...

No to mam siłę na resztę soboty, choć 1.5h roweru zmęczyło.  

Dobrze, że jeździć mogę bez ograniczeń. Kontuzja to za dużo powiedziane, ale utrudnienia i ograniczenia w treningach to są….


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa