15 lipca 2014

Przez żołądek (mój) do serca – śniadanie niespodzianka

Sałatka z nutą curry fot. D.Szymborska
Dziś raniutko byłam już w wodzie (chlorowanej). Zmachałam się okrutnie, ale wytrzymałość się sama nie zrobi.

A w domu…..czekało na mnie śniadanie. Tytuł jak najbardziej uprawniony, przysłowie prawdziwe. Do tego nie musi być stereotypowo to nie tylko kobieta może uwodzić w kuchni!


Wytrawny, gorący bajgel fot. D.Szymborska
Czekała na mnie pyszna sałatka – ślicznie podana. Zimny napój energetyczny – nic na to nie poradzę, że tak uwielbiam te słodkie, mocno gazowane lemoniady. 

Mało? 

Pewno, po pływaniu to jestem głodna. Był też bajgel zapieczony w specjalnej „maszynie”. Bajgel z serem kozim i plastrami pieczonej polędwiczki wieprzowej. Ehhh jakie to wszystko było pyszne!


Jest moc na resztę dnia, jest uśmiech i jest szczęście! I jak tu nie wierzyć w mądrości ludowe….przez żołądek do serca….

6 komentarzy:

  1. ojejciu :) gdyby mi ktoś takie śniadania robił to bym była chyba skłonna się przemóc do porannych treningów... ech...pozazdrościć :)))
    A co to za "specjalna maszyna" do zapiekania?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o "maszynie" to będzie post bo jak dla mnie hit tego lata....będzie też o wrapach bo to hit z "maszyny" :)

      Usuń
  2. To czekam niecierpliwie :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to jutro z rana napiszę wszystko o "maszynie" :)

      Usuń
  3. facet w kuchni? piękna sprawa! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zgadza się piękny widok i pyszne jedzenie...czego chcieć więcej:)

      Usuń

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa