23 sierpnia 2014

Kultowa wydma czyli podbiegi w Falenicy

Falenica fot. D.Szymborska i T i zrzut z telefonu

 Trening w górach gdy mieszkasz na nizinie (Wawa) to niezły wydatek: dojechać, nocleg, jedzenie a przed wszystkim CZAS. A można w Falenicy pobiegać! Oj można. Wydma czyli kultowe już miejsce gdzie w śniegu/błocie i zawsze piachu startuje w Zimowy Biegach Górskich. Od kilku lat biegaczy przybywa w zastraszającym tempie. Myślę, że w tym roku organizatorzy staną przed nie lada wyzwaniem jak utrzymać przyjacielski charakter imprezy masowej! Ale to dopiero zimą. Dawno nie byłam w tym lesie.

Najpierw uwagi techniczne – trasa jest tak oznaczona, że nawet ja się nie zgubię!!! Na co drugim drzewie znaczek! Wymówka, że można się zgubić – odpada. Wymówka, że nie wiadomo ile się przebiegło też nie zadziała – oznaczenia co kilometr! Wreszcie, że nie ma gdzie zaparkować jak się autem przyjedzie – miejsca tyle, że każdy sobie znajdzie….(to może być wymówką jedynie w czasie dni kiedy odbywają się zawody, tak wtedy jest cyrk z parkowaniem…).


Jedna pętelka liczy 3.3K, czyli trzy to dyszka! Proste i pod górkę! Każde okrążenie to 7 podbiegów i 7 zbiegów – żeby nie było.

Nie wiem, kto kiedy wytyczył tą trasę ale jestem pełna uznania! To naprawdę trzeba mieć wyobraźnię i wyczucie by na stosunkowo małym terenie tak przemyśleć trasę, że są super podbiegi, całkiem bezpieczne zbiegi i cudowne widoki. Jest jeziorko, są piaszczyste łachy, wreszcie jest śliczny iglasty las. No góry! Można oznaczyć na FB jakby się wyjechało kilkaset kilometrów od Warszawy.

Uwaga, Falenicka wydma wciąga – raz się pobiega i chce się wracać, mimo, że nogi potrafią drżeć po treningu, że płuca na 21 podbiegu można wypluć, mimo, że czasem trzeba uciekać przed psem, że bywają dziwne panie z ostrym kozikiem co na grzyby przyszły….


Falenica daje siłę biegową – jak tylko tam się wystarczająco często przyjeżdża i porządnie trenuje. To do zobaczenia na wydmie bo mnie tam jesienią będzie można na pewno spotkać!

2 komentarze:

  1. Ojj takie podbiegi i zbiegi dają w kość..więc szacunek :) i wymówek nie ma ;)))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. owszem łatwo nie jest...ale siła sama się nie zrobi :)

      Usuń

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa