24 czerwca 2014

Minimalistyczne buty do biegów górskich – The North Face Ultra Trail

Moje nowe buty górskie - pierwsze bieganie już za mną! fot. D.Szymborska
Minimalistyczne buty to zło. Krzywdę sobie tylko można zrobić. But to musi mieć amortyzację….. czego to się człowiek nie nasłucha. Prawda leży, biega, gdzieś po środku.

Fanatycy amortyzacji nie dogadają się z barefoot’owcami. Ponieważ nie należę ani do jednej grupy ani do drugiej, dziś wstałam chwilę po piątej rano żeby pobiegać po lesie w nowych TNF Ultra Trail. Było….inaczej....

Buty są śliczne! Tak po prostu, w szałowym turkusowym kolorze. Nie ważą prawie nic. Mają ciekawą budowę, język buta jest tak cienki jakby był z papieru, jednocześnie na tyle wytrzymały, że sznurówki nie wrzynają się w stopę. But jest bardzo elastyczny, dopasowany do stopy.

Podeszwa też jest inna niż w dotychczasowych moich górskich butach. Nie ma agresywnego bieżnika. Jeszcze nie wiem jak spisuje się gdy biega się po skałach. Dziś specjalnie w lesie wybierałam trudniejsze miejsca na ścieżce by zobaczyć jak buty będą się zachowywać, co będzie działo się z moją nogą.

TNF Ultra Trail po pierwszej przebieżce:

·      Bardzo lekkie buty, w ogóle nie czuje się ich na stopie,
·      Nigdzie nie nacierają,
·      Dobrze trzymają stopę (buty są wąskie),
·      Z racji tego, że są minimalistyczne, opis amortyzacji pomijam, bo jej nie ma,
·      Podeszwa świetnie trzyma się podłoża – sprawdziłam – asfalt, beton, droga nieutwardzona, droga leśna,
·      Buty są dynamiczne – chce się w nich szybko biegać,
·      Przyciągają wzrok innych biegaczy bo są śliczne a kolor turkusowy moim zdaniem będzie hitem lata!

To tyle, to była tylko krótka przebieżka, chwilę po 7 jadłam już śniadanie. Buty bardzo mi się podobają, ciekawa jestem jak będą się zachowywać w bardziej wymagającym terenie, bo do lasu są idealne. Co ważne nie boli mnie stopa, nic mnie nie boli, choć w czasie samego biegu dokuczała mi prawa łydka. Myślę, że to jeszcze są przeciążenia po szalonym bieganiu po schodach. Gdy po rozgrzewce porozciągałam się chwilę ból w łydce ustąpił.


Kolejna opinia o butach po przebiegnięciu 100 kilometrów… czyli pewno szybko bo w tak ślicznych butach aż chce się biegać!

1 komentarz:

  1. Uwielbiam buty minimalistyczne! Choć ze względu na bieżnik (wzdłuż, a nie w poprzek, bałabym się poślizgów), do chodzenia po górach bym ich nie założyła.

    OdpowiedzUsuń

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa