18 października 2013

Medale, koszulki i inne biegowe gadżety

Medale fot. D.Szymborska

Pamiętam jak w felietonie do Runner’s World śmiałam się z mojej bohaterki, która wszystkich katuje opowieściami biegowymi, a w domu ma całą ścianę medali, bibów i pucharów. Cóż… Ściany całej to nie mam ale kolekcję sporą i owszem. Kiedyś były uporządkowane, skategoryzowane – dystans, rodzaj, zajęte miejsca. Obecnie z radością dowieszam kolejne, tak by się zmieściły. Oczywiście kilka z nich jest ulubionych, ale wszystko wisi razem. Nie jestem narcyzem, więc medale są na bocznej ścianie w przedpokoju.  Jeżeli chodzi o puchar z Madrytu, to…no cóż stoi na honorowym miejscu na kaloryferze!

Kolejne biegowe gadżety, których przybywa to koszulki zwane technicznymi albo technologicznymi. Jak tylko jest droższe wpisowe to taka koszulka jest. Często zupełnie nieznanych firm, albo znanych ale jakoś tak troszkę gorszych jakościowo. Bywają też śliczne, świetne – jednak te są rzadkością. Jak zaczynałam biegać to, każda koszulka ogromnie cieszyła – było w czym biegać. Teraz mam swoje ulubione, które zostają w szafie i te, które daje znajomym. Bez sensu je trzymać jak komuś mogą się przydać. Mam też kilka, których NIE ODDAM, bo albo cudowne wspomnienia z biegu albo jakiś dobry czas….taka sentymentalna jestem.
Bib czyli numer startowy. A to też trzymam. Mam teczkę i tam je przechowuje. Nie śmiecę po domu, teczka coraz grubsza, jak pamiętam to wpisuję z tyłu czas bo czasem, o tych biegach, które były treningami się zapomina.

Jedyny, ale za to duży problem mam z butami. Bo sportówek to ja mam naprawdę sporo. Do tego lubię zmieniać buty w których biegam, inne mam na zawody, na trening po lesie, na podbiegi i zbiegi, na asfalt. Uwielbiam ten moment gdy wchodzę do przedpokoju, patrzę na buty i zgodnie z tym co biegam ubieram odpowiednie. To cudowne uczucie móc wybierać w czym chcę biegać. Kilka lat temu była jedna para i też było fajnie, ale jak mogę się cieszyć z wyboru to to robię!

Ciuchy biegowe, a tutaj to przynajmniej nie ma problemu bo nie zajmują dużo miejsca, szybko schną i są śliczne. Ostatnio zauważyłam, że zaczynają przeważać w mojej szafie…. Małą czarną to mam jedną za to czarnych spodni do biegania z 4 pary….

A bym zapomniała mam kilka zegarków do biegania, choć ostatnio biegam z tym najbardziej zaawansowanym bo zgrywanie treningów do endomondo pozwala mi bawić się statystykami, bo to kolejne hobby biegacza….jak już ma co na nogi włożyć to chce mieć na rękę założyć.

Czy bieganie to tani sport? Uważam, że pomimo wszystko tak. Bo nie muszę mieć karnetu na siłownię….to „oszczędzam”….

7 komentarzy:

  1. Szkoda, że tylko jedno zdjęcie, przydałoby się widzieć te zdobycze z szerszej perspektywy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. E to już byłoby mega chwalenie się:) to przygotuję podsumowanie 2013 ze wszystkim medalami....choć do grudnia jeszcze mam nadzieję coś uzbieram:)

      Usuń
  2. Od siebie dodam, że ubrania biegowe doskonale spisują się również w górach, a nawet pod wieloma względami lepsze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to prawda:) a najlepiej jak się w nich po tych górach biega:)))) BTW zimą biegam w narciarskiej bieliźnie więc zastosowania różnych ciuchów są różne.

      Usuń
  3. gapie się i gapie na to zdjęcie:) napiszesz mi na meila gdzie kupiłaś taki wieszak na medale, też taki chce :)

    OdpowiedzUsuń
  4. w necie np. tu http://dlabiegacza.pl/pl/p/Wieszak-I-♥-bieganie-BIEGACZKA/136 a szukamy tędy http://www.google.com/search?q=wieszak+na+medale+biegowe&client=safari&rls=en&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ei=C6hjUp2MEcLetAbfxYGYAg&ved=0CAkQ_AUoAQ&biw=1439&bih=704&dpr=1

    OdpowiedzUsuń
  5. hello :) buty to się WKŁADA albo ZAKŁADA, a UBIERA to "się" albo kogoś :P

    OdpowiedzUsuń

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa