12 października 2013

Parkrun – jak co sobotę

Po biegu fot. T.


Jest sobota jest piątka w miłym towarzystwie. Chyba już nic nowego nie mam do napisania o Parkrunie, dalej jest fajnie, organizacja jest świetna, atmosfera przemiła, a ludzi przybywa z tygodnia na tydzień. To właśnie o to chodzi. Tam przychodzą osoby, które chcą biegać, nie potrzebują medali, drogich pakietów startowych – oni chcą biegania! I to dostają co sobotę! 

To co bardzo lubię w Parkrunie to, to, że nie są to zawody, które zabierają cały dzień. To przebieżka po której mamy całą sobotę dla siebie, z uśmiechem na ustach bo przecież biegane było!

Rozgrzewka fot. T.

1 komentarz:

  1. A mnie zmogło przeziębienie i miałam przymusową odsiadkę w domu. Teraz będę musiała czekać całe trzy tygodnie do najbliższej soboty, którą o 9-tej rano będę mogła poświęcić na Park Run.

    OdpowiedzUsuń

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa