20 października 2013

Przegonić raka – relacja i FOTO


Po różowych skarpetkach mnie poznacie fot. T.

Przegonić raka

Już po biegu. Czy raka przegoniłam to nie wiem, ale nabiegałam swoje. Podobnie jak około tysiąc innych ludzi. Idea, akcja super, organizacja niestety pozostawiała wiele do życzenia. Po kolei. Towarzyska kolejka do łazienek – można się naplotkować z koleżankami. Rozgrzewka. Pierwszy raz weszłam na trawę boiska na Agrykoli. Na bieżni jestem dość często, ale na trawa – rzecz święta. Dyrektor Agrykoli i jego ludzie pilnują, żeby po niej nie chodzić. Tak naprawdę to zrozumiałam dlaczego, gdy zaczęłam przygotowywać filmy biegowe. Spędzamy dużo czasu na bieżni i dzień w dzień obserwowałam ile pracy wymaga to by „trawka ładna była”. A tutaj tłum biegaczy depcze….

Rozgrzewka i start

Po rozgrzewce punktualny start. Mieliśmy do przebiegnięcia 5 pętelek. I tutaj zaczął się problem. Organizator nie powiedział biegaczom, o tym, że wolniejsi ustawiają się z tyłu. Ci z plecaczkami, piętnastoma kilogramami nadwagi stanęli z przodu. Nie mam do nich pretensji, z tego co mówili, to często był ich pierwszy bieg, bo cel, bo rak, bo ważne. To cudowne. Jednak w imprezie na 1000 osób chodzi o dobrą zabawę dla wszystkich. Ruszyliśmy. Naiwnie myślałam, że jak to się mówi bieg się rozciągnie. Może i się rozciągał ale za chwilę zaczęło się dublowanie. Osoby wolniej biegnące albo idące schodziły na prawo, czyli zachowywały się super, tylko jak ich było bardzo dużo to i tak blokowały trasę. I znów jeżeli to miała być dobra zabawa, to alejka musi być szersza bo inaczej ci co idą gniotą się z prawej, ci co biegną gniotą się z lewej.

Zapętlona

Do tego można było się pogubić ile kółek robić, ja o mały włos nie pobiegłabym kolejnego (nadliczbowego), na szczęście popatrzyłam na zegarek. Uff.

Medal

Na mecie medal. Uwielbiam medale. To takie miłe pamiątki. Dlatego nie będę się użalać, że brzydki, że to tylko plakietka doklejona do kupnego medalu. Był na mecie, wolontariuszka włożyła mi go na szyję i było bardzo miło. To się liczy. 

Wywiad

Potem wywiad dla Polskiego Radia. Woda i do domu. A jeszcze po drodze były ciastka dla tych co już nabiegali. Potem kolejna wpadka organizacyjna, by wyjść z Agrykoli trzeba było przejść przez trasę biegaczy. Poczekaliśmy tak by nikomu pod nogi nie wejść.

Kasa

To co cieszy (bo mam nadzieję, że tak jest naprawdę) to, zebrane pieniądze. Zawsze się cieszę jak moje wpisowe to nie czyjś zarobek tylko pieniądze przekazane do prężnie działającej fundacji.

Przeganiamy za rok?

Mam nadzieję, że to nie był ostatni bieg, bo jest co przeganiać bo dużo osób choruje na raka. Chciałabym tylko, żeby organizatorzy wzięli pod uwagę tych, którzy chcą biegać i nie rezygnując z tych, którzy chcą wziąć udział w imprezie, przygotowali imprezę dla wszystkich. Bo przecież o dobrą zabawę chodzi! Podsumowując, idea biegu super. Temat trudny a ujęty biegowo bardziej czytelny. Organizacja dobra tylko zupełnie nie przemyślana. 

Medale fot. D.Szymborska

Jesiennie i pięknie fot. T.

Ostatnie kółko fot. T.

Wywiadu się udziela fot. T.

Medal i ja fot.T.

Niesklasyfikowana

Właśnie wysłałam reklamację do organizatorów biegu bo…według nieoficjalnych wyników biegu nie ukończyłam….na szczęście mam odczyt z zegarka i reklamacja czeka na rozpatrzenie!

6 komentarzy:

  1. minęłaś mnie na trasie;-) ja też według organizatorów nie ukończyłam biegu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. napisz reklamację, to, że trasa była źle zmierzona nie jest winą biegaczy! powodzenia ja czekam spokojnie na rozpatrzenie mojej....

      Usuń
    2. http://oneginetatopa.blogspot.com/2013/10/przegonic-raka-bieg-ktorego-nie.html

      Usuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ech, nie można edytować wpisów - trudno. Chciałam tylko ładnie zapytać się o to, czy byłaby możliwość żebyś z wyprzedzeniem dawała cynk o takich biegach żeby było można się na nie zapisać.

      Usuń
    2. będę o tym pamiętać:) bo często mi się wydaje, że jak napiszę na FB to wystarczy a nie wszyscy przecież tam zerkają.

      Usuń

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa