18 grudnia 2012

TIMEX MARATHON – nowy zegarek z GPS

TIMEX MARATHON, kurtka Adidas, rękawiczki Nike - wszystko niebieskie fot. D.Szymborska

W końcu zegarek, który pasuje do kurtki i rękawiczek (czapki też). Timex Marathon, bo o nim mowa to zegarek treningowy, który dostępny w Polsce jest w dwóch wersjach – damskiej – taki jak mów i męskiej czyli bez niebieskiej obwódki. Niestety nie można u nas kupić wersji różowej. Szkoda bo za różowym przepadam. Tyle o samym wyglądzie. 
Zegarka sportowego nie nosi się tylko po to by ładnie wyglądał (może czasem, GPS nie był mi potrzebny na warsztatach z gotowania, natomiast stoper do gotowania makaronu sprawdził się idealnie). Teraz o samym zegarku – ma wbudowany GPS dlatego precyzyjnie mierzy prędkość, dzieli ją na odcinki – lapy. Jeżeli ustawimy dane użytkownika to wylicza spalone kalorie. Wszystko wyświetla się na dużym i czytelnym ekranie. Ma 6 przycisków w tym jeden – mój ulubiony – podświetlenie. Tak, tak jestem z tych, których zawsze bawi, jak zegarek ładnie świeci! 
Dzięki temu, że ma GPS nie musimy nastawiać godziny – trzeba wyklikać tylko odpowiednią strefę czasową, dać namierzyć zegarkowi satelitę i czas ustawi się sam. 
Zegarek ładuje się przez USB. Tutaj dobra wiadomość, Timex Marathon reklamowany jako zegarek dla początkujących pozwala zmierzyć około 8 godzin treningu. Ciekawa jestem jaki początkujący wychodzi pobiegać na 8 godziny? Ja sobie nie przypominam, żebym tak zaczynała…. Zegarek zapamiętuje treningi przez miesiąc – przy założeniu, że trenujemy codziennie – pamięć to 30 zapisów. 
Nie można go podłączyć do komputera i bawić się wykresikami, mapkami itd. Trudno. Za to jest stosunkowo mały i w końcu „babski” kolor! Menu zegarka najpierw sprawiało  mi trochę kłopotu – nie wiedziałam jak długo mam przyciskać by np. wyłączyć GPS. Szybko się nauczyłam. 
Jeżeli zaczynamy biegać to naładowana bateria powinna nam wystarczyć na około tydzień – trening, odczyt, podświetlanie (przecież można sobie pomrugać) i normalne działanie zegarka. Myślę, że z tym zegarkiem można się przygotowywać do każdych zawodów. Dla początkujących to idealny prezent – GPS w rozsądnej cenie i wielkości (to ważne bo mój IRONMAN jest jak mebel na ręce – co nie zmienia faktu, że go uwielbiam). Dla zaawansowanych to fajny gadżet, bo przecież znamy na tyle swój organizm, że wiemy z jakim pulsem biegamy. 
A ja dziś z tym zegarkiem robiłam podbiegi. To nie było zwykłe bieganie pod górkę to było połączenie skipów A z dodatkowym spowalniaczem jakim był ostry wiatr. Zmachałam się! 

2 komentarze:

  1. Hej, Orientujesz się czy jest wodoszczelny i czy można trening zapisać tak, żeby endomondo czaiło? ( .gpx i .tcx. ) : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że jest wodoszczelny (WR30M) nie byłam z nim jeszcze na basenie, biegałam w deszczu, śniegu i zmywałam naczynia. Nie da się z niego zgrywać treningów na komputer:( mam pamięć 30 zapisów i tyle.

      Usuń

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa