19 grudnia 2012

Wegańska bogini w kuchni – to nie o mnie


Wegańska bogini w kuchni

Wegańska bogini w kuchni to książka dwóch amerykanek Kim Barnouin i Rory Freedman. Lubię kuchnię bez produktów zwierzęcych pod jednym warunkiem – gdy nie ci, którzy ją przygotowują robią to z wyboru, zamiłowania a nie próbują odtworzyć smaki dla mięsożerców. Sojowe salami albo parówki? Burger z tofu. Nie, to nie jest dla mnie. Niestety autorki przepisów idą nawet o krok dalej bo proponują „kanapkę koszerną z bekonem” oczywiście w wersji wegańskiej. Że co? Tak przeczytałam dwa razy. Rzeczywiście nie ma w tym daniu mięsa, ani produktów mlecznych. Mnie zastanawia, po co w takim razie zostawać weganką by starać się odtworzyć smak mleka, mięsa czy jajek. Moim zdaniem nie o to chodzi. Książka składa się z wielu przepisów, część z nich jest wykonalna tylko po odwiedzeniu sklepu ze zdrową żywnością. Myślę, że nawet kilku bo składniki są mocno wyszukane. Dodatkowo, po warsztatach z makaronów wiem, że płatów lasagne nie trzeba gotować, wystarczy (jak się śpieszymy) lekko podgotować. Panie autorki uważają inaczej. Oczywiście z bardzo wielu przepisów w tej książce można coś wybrać. Jednak wbrew zapewnieniom we wstępie książki nie zostałam (a przeczytałam starannie całą) wegańską boginią w kuchni.

Wegańska bogini w kuchni, Kim Barmouin, Rory Freedman, Wydawnictwo Kobieta Sensus, Gliwice 2010

2 komentarze:

  1. Po Twoim pierwszym zdaniu już wiedziałam, że nie będzie to nic wartościowego - dwie Amerykanki, a w podtytule jakieś brednie o seksownym wyglądzie. Cóż, nie od dziś wiadomo jak przeciętny Amerykanin się odżywia i jakie ma zacięcie do gotowania w domu. Flancowanie takich "ideałów" na nasz rodzimy grunt raczej się nie sprawdzi, bo jest nam totalnie obce. Jak chociażby cały amerykański zaciach na wszystko co naturalne - dla nich to moda, która przeminie, dla nas - codzienność i nic nadzwyczajnego.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też nie widzę sensu w odtwarzaniu smaku mięsa w produktach roślinnych. Płatów lazanii nigdy nie gotuję - miękną od farszu i sosu, a nie są rozciapciane.

    OdpowiedzUsuń

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa