29 grudnia 2012

Zimowe Biegi Górskie – Falenica 29.12.2012 - relacja

Się podbiega fot. T.

Dziś pierwszy bieg z całego cyklu Falenickiego. Oj działo się. Przy zapisach rozdawałam ulotki z przepisami – dziś szef kuchni polecał makaron ryżowy. Potem coś na kształt rozgrzewki bo tak ślisko było, że najbezpieczniej to stało się koło drzewa i nogą machało. Lód wszędzie! Miesiąc temu w Runner’s World pisałam o Epoce Lodowcowej i wymieniałam biegi górskie – zimowe, lodowe i śniegowe. Dziś to było zdecydowanie lodowo. Startowałam w szybkiej grupie, nie było łatwo bo chłopaki biegli w butach do asfaltu i na starcie zachowywali się jak postaci z kreskówek, które kręcą nogami w miejscu a nie ruszają. Część w kolach pognała. Dzisiejszy czas – najgorszy ze wszystkich moich Falenickich startów – pozostawiam bez komentarza, miał być trening był trening. Choć niezwykły bo rzadko kiedy mam na treningu tak wiernych kibiców jak dziś. Dlatego mam zdjęcia siebie – dzięki T. i J. Bieg był naprawdę niebezpieczny – karetki zwoziły zawodników. Widziałam nieprzytomnego czekającego (wraz z organizatorami) na ambulans, byli też zawodnicy, którzy fikali koziołki (dosłownie). Ja przetruchtałam bez wywrotki, na moje Salomony (SpeedCross miałam nakładki z kolcami – oj przydały się). Teraz czekam aż przestanę kaszleć bo stratowanie w zawodach w ramach treningu jest mega frustrujące. Tak biec by przebiec…..ehhh potem człowiek się czepia tych co popchnęli na starcie, podcinali na trasie – dlatego, że samemu się wlecze bo kaszel nie pozwala szybciej. A jeszcze dobra wiadomość dla tych, którzy się gubią w lesie. Teraz trasa biegu jest oznaczona „na stałe”! Na drzewach są strzałki! Super sprawa! Dziś była telewizja, radio a jak jest prasa to jest też jedzenie – po biegu pączki i grochówka (w innej kolejności oczywiście). I jeszcze jedna obserwacja – Falenica to biegun zimna – było -3.5 stopnia a na Mokotowie +1.5. Nie ma sprawiedliwości na świecie! Do zobaczenia na kolejnym Falenickim biegu!

Zapisy do biegu fot. D.Szymborska

Lans przed startem fot. T.


Lans na mecie fot. T


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa