27 lipca 2015

Jak szybko się zregenerować po zawodach? I KONKURS – do wygrania torba sportowa

Tak mi się ułożyło, bo trzeba czarną porzeczkę przerobić na dżem....ale chyba poczeka do jutra....
bo R jak REGENRACJA fot. D.Szymborska


W niedzielę, dzień po zawodach triathlonowych (Challenge Poznań) obudziłam się zmęczona, lekko bolał mnie kręgosłup – takie ogólne zmęczenie organizmu, ale stopień – ja bym oceniła – średni. Po zawodach miałam chwilę dla siebie, mogłam wziąć spokojny prysznic, poleżeć chwilę, potem spałam w aucie w czasie drogi powrotnej do domu.

W Poznaniu zjadłam dobry obiad (45minut po zawodach), zadbałam o nawodnienie. Wszystko było dobrze.

W niedzielę zamiast wypoczywać, wstałam rano i zjadłam duże, stosunkowo ciężkie śniadanie. Takie odżywianie sobie zafundowałam wiedząc, że pół dnia spędzę na rowerze.

Oczywiście, że to nie było mądre, po zawodach (KAŻDYCH) należy sobie odpocząć minimum jeden dzień, ale We Ride Rapha Womens 100 jest raz w roku. Poza tym ja jestem z tych, co jak się zapisują na jakieś wydarzenie na Facebook’u to traktują to jako zobowiązanie. Powiedziało się „we” trzeba powiedzieć „ride”.

W niedzielę jechałam w cudownym, babskim peletonie przez 128 kilometrów (relacja TUTAJ).

Poniedziałek to dzień regeneracji. W wersji idealnej powinien wyglądać tak:



·      Sen to podstawa, należy spać tak długo, aż organizm, sam uzna, że już się wyspał (czyli bym wstała przed 12),
·      Należy zjeść lekkie śniadanie (cóż, było troszkę inaczej),
·      Lekki, pobudzający i relaksacyjny masaż (bez komentarza),
·      Znów drzemka, lub inny odpoczynek,
·      Lunch, dużo witamin i antyoksydantów,
·      W czasie całego dnia dużo naturalnych izotoników (uff, to przynajmniej mi się udało),
·      Lekka kolacja i wczesne pójście spać po długiej solance i kąpieli w soli (tak, tak zrobię sobie wieczorem kąpiel!!!).

Nagroda - torba sportowa, wyślę pocztą autorowi lub autorce najlepszego sposobu na regenerację po zawodach fot. D.Szymborska


Rzeczywistość jest jaka jest, tym bardziej, że z reguły zawody są w niedzielę a w poniedziałek jest „normalny” dzień tygodnia.

Dlatego konkurs, przez 3 DNI czekam na Wasze pomysły na przyśpieszenie regeneracji. Co można zrobić? Jakieś sprawdzone patenty? Niespotykane rozwiązania? A może klasyczne typu sauna?

Czekam tylko na sprawdzone sposoby, nie z książki tylko z życia! Konkurs jest tutaj i na FP (TUTAJ)


Do wygrania torba sportowa, śliczna niebieska z milinem kieszeń na wszystko, paskiem do noszenia na ramieniu i specjalną kieszenią na buty, wszystko ze szpanerskim logo Challenge Poznań 2015.

5 komentarzy:

  1. Ale jesteś wytrwałą zawodniczką! Podziwiam taki upór!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki :) ale ja lubię to co robię/trenuję :)

      Usuń
  2. A więc, po powrocie z treningu (najczęściej jest to właśnie szosa)
    1.muszę koniecznie uzupełnić płyny, wypijam około pół litra wody wymieszanej z jedną małą miarką jakiegoś izotonika w proszku i sokiem z połowy cytryny.
    2.No następnie oczywiście prysznic. Myjąc się żwawo szoruję nogi tą szorstką stroną gąbki, by krążenie było jeszcze lepsze i co na prawdę jest zbawienne zimna woda. Kieruję strumień zimnej i ciepłej wody na zmianę w stronę nogi, tak przez ok. minutę. Wgl to polecam całe ciało umyć raczej chłodniejszą wodą niż jakąś mega gorącą.
    3.Znowu coś tam piję, jakieś pół litra. (Zawsze mnie ciągnie do wody ;) )
    4.Teraz jedzonko. Nie ważę i nie mierzę obsesyjnie każdego składnika, obliczając przy tym proporcje jednego do drugiego tylko normalnie na oko - większa część węglowodany, mniejsza białko. Np. ok.80g makaronu/warzywa/jajko lub ryba/ziemniak/sałatka oraz co bardzo często się u mnie pojawia to omlet najczęściej z owocami :)
    5.Jeśli w ciągu dnia korzystam z komputera/czytam/uczę się/oglądam Tour :) To staram się leżeć z nogami do góry, a nie siedzieć. W końcu nie po nic powstało takie o to powiedzenie " Nie stój gdy możesz siedzieć, nie siedź gdy możesz leżeć"
    6.Wieczorem dodatkowo przed spaniem smaruję się balsamem do ciała co jednocześnie oznacza automasaż nóg. Czasem gdy mam wenę i chęci robię podkręconą wersję, czyli szczotką (tak, tak tą do cellulitu) masuję nogi chłodzącym, ujędrniającym kremem ;) Bardzo fajne się potem zasypia, upał za oknem, a twoje nogi przeszywa chłodząca bryza.
    7.I ostatni punkt na mojej regeneracyjnej liście. Najważniejszy, najłatwiejszy i najtańszy, czyli sen. Próbuję iść spać nie później niż 22.30 , wstaję prawie codziennie o 6.00.

    To tyle, metod ode mnie. Chciałabym dołączyć jeszcze punkt o kompresach ale ich nie mam więc, nie będę pisać o czymś o czym nie mam pojęcia.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa