23 lipca 2015

Kama–Ebi Gozen czyli obiad w Uki Uki

Japoński obiad fot. D.Szymborska


Ile się zdjęć wśród znajomych naoglądałam, jakby cała warszawka wcinała japońskie nudle! Uki Uki to specyficzne miejsce, właściwie to oprócz kilku dodatków i krótkiej listy deserów to lokal w którym serwuje się zupy. Najróżniejsze wersje, od tych klasycznych japońskich po wariacje z oliwkami, mozzarellą czyli fusion według menu.

Uwielbiam zupy! A tu taki wybór! Poprosiłam kelnera o wytłumaczenie, to szybsze i elegantsze niż googlanie menu na telefonie.

Zupy serwowane są z domowym, japońskim makaronem – wije się jak węgorz i stara się omijać pałeczki! Tyle, że różne są wersje jego podania – albo jest gotowany i przesiąknięty smakiem zupy albo podawany oddzielnie z ultra aromatyczną zupą.

Wybrałam wersje dla zwinniejszych rąk – czyli praca pałeczkami wrzała! Zamówiłam: tradycyjny rosół rybny bonito, miękki makaron udon, sos sezamowy, krewetki w tempurze, grzyby shitake też w tempurze, szparag zielony w tempurze i jeszcze słodki ziemniak, papryka i cukinia. Do tego w ramach atrakcji – oprócz ręczniczków, które puchną gdy poleje się je wodą (uwielbiam) był jeszcze mini moździerz z ziarnami sezamu. Zamiast czekadełka zajęcie rąk ugniataniem sezamu – fajne rozwiązanie, i konkurs można zrobić, kto najdrobniej/najszybciej/w najlepszym stylu sezam zgniecie!


"Zabawa" w oczekiwaniu na obiad fot. D.Szymborska


Kelnerzy roznoszą tace – moja to była najbardziej zaawansowana w składniki wersja Kama-Ebi Gozen. W menu jest ostrzeżenie, że składniki warzyw w tempurze mogą się różnić – różniły się.

Rosół pyszny, ultra aromatyczny, do niego według uznania można było dosypać drobno tarty imbir i siekanego pora. Uznanie miałam spore!

To był bardzo zabawny obiad, podobało mi się, myślę, że jeszcze tam wrócę na jakąś inną zupę, tym bardziej, że menu prezentowane na stronie restauracji zapowiada kolejne zupne wariacje.


Uwaga – makaron jest tylko pszenny a bulion rybny, ewentualnie wieprzowy.

6 komentarzy:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. Odpowiedzi
    1. :) nie można robić rezerwacji stolików ale warto się tam wybrać :)

      Usuń
  3. Jaka ciekawa knajpa! Azjatyckie jedzenie trochę mnie przeraża, ale uwielbiam czasem spróbować czegoś egzotycznego, zwłaszcza jeśli jest tak fajnie podane ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja bardzo lubię japońskie jedzenie :) to serwowane w Uki Uki bardzo mi odpowiada :)

      Usuń
  4. Kocham kuchnię azjatycką. Co tam zupy, zjadłąbym te pyszne krewetki :)

    OdpowiedzUsuń

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa