17 lipca 2015

Jeszcze nie najszybsza, ale najelegantsza na pewno – nowe ciuchy rowerowe

Nic tylko wsiadać na rower i jechać w tym pięknym stroju....fot. D.Szymborska


Jazda na rowerze oznacza jeden duży wydatek – rower, a potem to tylko serwisowanie co pewien czas, ewentualnie zakup jakiś dodatków.

W 100% prawda, tyle, że tych „jakiś dodatków” jest podejrzanie dużo!

Podobno podobnie jest z narciarzami (nie wiem bo na desce a tym bardziej dwóch wieki nie jeździłam) – wszystko muszą mieć pod kolor. Od nart, przez wiązania po spodnie, kurtkę, kask i gogle.

Ja za to wiem jak jest z kolarzami. Dopóki nie jeździ się w jakimś klubie to dobieranie kolorów, gadżetów to niekończąca się historia. Jak łatwo się domyślić, historia dość kosztowna.

Oczywiście, że można jeździć w czymkolwiek co tylko nie nadyma się jak balon na wietrze, ale jak rower taki piękny to kolarz, a tym bardziej kolarka chce na tym szałowym sprzęcie, równie ślicznie wyglądać!

Tym razem bluzeczka i rękawiczki w kolorach, które są dokładnie malowaniem mojego roweru! Dane techniczne, tej cudownej maszyny – TUTAJ, a opis bluzeczki i rękawiczek poniżej.

Rękawiczki rowerowe można podzielić na te do jazdy rekreacyjnej i zawodów. Jak łatwo się domyślić, te na zawody są lżejsze. Śmieszą mnie te próby „odchudzenia” sprzętu a nie zawodników. Tak jak przy profesjonalistach to trudne zadanie, tak większość amatorów może schudnąć tyle, ile waży ich sprzęt!


Berkner - rękawiczki i koszulka rowerowa Daisy, turkusowo-seledynowo-czarna fot. D.Szymborska


Moje, nowe wyścigowe rękawiczki są – wygodne (sprawdzę w niedzielę w czasie długiej jazdy), bo to, że są wygodne jak się je mierzy nie zawsze oznacza, że tak będzie po 2 godzinach trzymania kierownicy. Mają specjalne systemy oddychające – dzięki nim ręka będzie się mniej pocić. Łatwo się je wkłada i zdejmuje – bardzo mi się podoba patent z wszywaniem takich uchwytów – paseczków, za które można pociągnąć by zdjąć rękawiczki – duże ułatwienie! Jak to bywa z ciuchami rowerowymi oczywiście rękawiczki mają dużo odblasków – tego nigdy za wiele na szosie! A to co wyróżnia moje rękawiczki to kolory – wypisz, wymaluj malowanie mojego roweru!

Bluzeczka, jak łatwo się domyślić pasuje do moich rękawiczek, zegarka i przede wszystkim ramy roweru.


Wykonana z materiału jonami srebra, przylegająca do ciała, z tyłu ma dwie kieszenie – dużą na bidon/dętkę i małą zapinaną na zamek. Producent nie zakłada opcji słuchania muzyki, bo nie ma specjalnego wyjść na słuchawki. Akurat to nie jest dla mnie wadą, bo ja w słuchawkach jeżdżę tylko wtedy jak chcę posłuchać…jaki mam puls. Boję się, że jazda z muzyką tak by mnie rozproszyła, że nie zauważyłabym albo dziury w drodze albo nie usłyszała auta.

4 komentarze:

  1. Ładna ta koszulka, ale ja wybrałabym w odcieniach różu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. różowych już kilka mam :) nie pasują do roweru, kupiłam je dlatego, że były... różowe! Chyba mamy słabość do tego samego koloru :)

      Usuń
  2. Gratuluję nowych ciuszków - niech Ci służą i bądź zadowolona :) Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też mam taką nadzieję, że będzie się je dobrze nosić a bardziej w nich jeździć :)

      Usuń

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa