3 lipca 2015

Kanaryjski klimat w centrum Warszawy – Sol y Sombra Tapas Bar

Degustacja/skype/rozmowa/jedzenie wszystko taaaakie hiszpańskie fot. D.Szymborska


Coraz cieplej, upały w mieście stają się nieznośne. Są takie miejsca, gdzie ciepło nie przeszkadza, gdzie jest oczywistym klimatem. Warszawa do takich miast się nie zalicza. Tutaj upały są duszne, męczące. Nie to co w Hiszpanii, nie to co na Wyspach Kanaryjskich. Tam jest „gorąco inaczej”.

Dla tych, którym jest źle w rozgrzanym mieście dobra wiadomość można na chwilę, lub dłuższej znaleźć się w prawdziwie hiszpańskim miejscu – barze z przekąskami.

Sol y Sombra Tapas Bar – to najzwyklejszy, hiszpański bar tyle, że w centrum Warszawy.

Jedzenie, standard  - przekąski i paealla z wielkiej patelni. Wszystko powoli, z dobrym alkoholem, głośną muzyką, ciężkimi drewnianymi krzesłami, bałaganem przy barze….

To jest ten klimat plus mocna klimatyzacja i hiszpańskie lato znajdujemy przy Grzybowskiej.

Myślę, że gdyby nie degustacja win kanaryjskich to bym tam nie trafiła, nie po drodze, na tyłach budynku.


Super pomysł i świetne wykonanie - Degustacja Win Wysp Kanaryjskich fot. D.Szymborska

Klimatycznie....fot. D.Szymborska


Florencio Gonzales z Hiszpańskiego Smaku przygotował naprawdę ciekawą degustację. Jakiś czas temu pisałam o tym, że większość winnych spotkań wygląda tak samo – kaucja lub nie za kieliszek, broszurka z winami, miejsce na notatki, stoliki, wypluwanie lub nie. Kto ma importera, kto szuka importera, zwrot kieliszka i po degustacji.

A tutaj było inaczej, bardzo kameralne grono winnych maniaków i maniaczek, długi stół z kanaryjskimi przysmakami. I skypowe połączenia z winnicami na Lanzarote, Teneryfie, La Palmie i Gran Canarii.

To było naprawdę interesujące – łączyliśmy się z winnicami, ich właściciele lub enolodzy, oprowadzali nas po winnicy, pokazywali winorośle, odpowiadali na nasze pytania. Potem próbowaliśmy wina, rozmawialiśmy. Część z winiarzy starała się mówić po angielsku, reszta zostawała przy hiszpańskim.

Ile można zjeść dobrych oliwek? DUŻO!!!! fot. D.Szymborska

"Konkretna" oferta fot. D.Szymborska

Listan - najpopularniejsza odmiana....fot. D.Szymborska


Czasem było trochę zamieszania, winiarz pokazywał butelkę, zapraszał do skosztowania, piliśmy i okazywało się, że to nie ten rocznik. Wszystko udawało się wyjaśnić. Tu nie było pośpiechu, było tak hiszpańsko…..

„Odwiedziliśmy” kilka winnic, wszyscy nas serdecznie zapraszali do odwiedzin bardziej realnych niż te skypowe. Nie mówię, nie bo klimat, jedzenie, ocean to wszystko są czynniki, która działają bardzo pozytywnie na moją wyobraźnię. Miło też było zobaczyć Peuerto de la Cruz, bo obok niego znajdowała się winnica.


Wybierając jedno wino, które chciałabym opisać zdecydowałam się na Bermejo Malvasia Naturalmente Dulce z winnicy Bodegas Los Bermejos z Lanzarote.


Jak ktoś kiedykolwiek miałby ochotę spróbować aromatycznej magmy, która jest słodka, fascynująca, mięsista i intensywna to warto sięgnąć po tą butelkę.

Prawdziwy TAPAS BAR w Warszawie fot. D.Szymborska

Właśnie tak podano paelle - na talerzyku, tylko z widelcem fot. D.Szymborska

1 komentarz:

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa