18 lipca 2015

Bułki pszenne z Thermomix

Bułki pszenne fot. D.Szymborska


Nie moje urządzenie, ale nie powiem przyglądałam się temu „meblowi” w kuchni przyglądałam się z dużym zainteresowaniem. Z jednej strony, to taki sprzęt dla tych, którzy zupełnie sobie nie radzą w kuchni, z drugiej wielu najlepszych kucharzy nie wyobraża sobie gotowania w restauracji bez Thermomixa!

Bułki pszenne w wykonaniu tego robota kuchennego to niecała godzina. W tym zadaniem człowieka jest dolewania i wsypywanie składników do wielkiej miski. Całą resztę robi Thermomix. Do pszennych bułek potrzebna jest mąka, tutaj jeszcze było szaleństwo z własną produkcja mąki – robot zmielił ziarna pszenicy, drożdże, sól, olej, woda.

Jestem pod wrażeniem, nie tylko wyglądu ale przede wszystkim smaku tych bułek. Czasem jak zabraknie pieczywa, tak bardzo nie chce się wychodzić do sklepiku, to tak naprawdę szybciej może być upiec je w domu! Bo składniki, z których się je przygotowuje z reguły są w kuchni. Trzeba tylko pamiętać, żeby regularnie kupować drożdże.




Pysznie i pachnąco fot. D.Szymborska


W lodówce stoi słoik przerobionych przez Thermomix warzyw, jeszcze nie wypróbowany, bo to jeden z jadalnych prezentów, który dostałam.

A bułki nadają się do jedzenia na drugi dzień! Niby oczywiste, ale niektóre sklepowe „wydmuszki” jadalne są tylko przez kilka godzin od upieczenia, a te smakują „normalnie”.

Niby zwykłe bułki, ale po pierwsze tak szybko zrobione, po drugie w domu, po trzecie można sobie dowolnie modyfikować dodatki, po czwarte wszystkie części tego robota kuchennego można myć w zmywarce, więc tak naprawdę „pieczenie” ogranicza się do uformowania wałka z ciasta, pokrojenia go w kawałki, nasmarowania bułki roztrzepanym jajkiem, posypania słonecznikiem (taka wersja była pieczona), i wstawienia do piekarnika.


Jak dla mnie świetny pomysł na imprezy, przychodzą znajomi i podaje się im przystawki z gorącym pieczywem, nie ma to tamto to na każdym robi wrażenie i jeszcze ten zapach w kuchni…..

Autor bułek w pełnej okazałości fot. D.Szymborska

2 komentarze:

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa