10 marca 2013

Biegaczka w Zachęcie

Biegacze w Zachęcie fot. D.Szymborska

To się nazywa skrzywienie. Niby niebiegowy temat wystawy a ja to zawsze gdzieś biegaczy wypatrzę. Od piątku w Zachęcie jest wystawa tkanin. Zaczyna się super bo zamiast zwykłego wejścia do galerii przedzieramy się przez kurtynę uszytą ze spodni, taką ciężką, podobną do tych, które były kiedyś w sklepach, „żeby ciepło na zewnątrz nie wychodziło”. Potem po dywanie, po schodach. Suknia z krawatów – zjawiskowa. Potem dużo fajnych gobelinów, kobierców, makatek, materiałów i żeby nie było biegacze na gobelinie z okazji rocznicy Igrzysk Olimpijskich. 
Zastanawiam się czy jestem już na takim etapie uzależnienia biegowego, że wszędzie coś związanego z tą dyscypliną sportu znajdę. Chyba jednak nie jest aż tak, źle bo jak byłam ostatnio w Narodowym to nic biegowego nie wypatrzyłam, za to robiłam zdjęcia fajnemu jedzeniu….

1 komentarz:

  1. uwielbiam Zachętę, każda wizyta w Warszawie to również wizyta w tej galerii. Ludzi ze skrzywieniem bardzo lubię, bo pokazują mi rzeczywistość ze swojego punktu widzenia i przez swój pryzmat, ja się z nimi dzielę z kolei moimi obserwacjami. O tej wystawie dziś w radio słuchałam - określono na tę kurtynę przy wejściu wiatrołapem. Chętnie się wybiorę do stolicy na tę wystawę.
    Pozdrawiam
    Monika

    OdpowiedzUsuń

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa