29 marca 2013

Pancakes i obłęd w oku zakupowicza

Słoneczne pancakes fot. D.Szymborska



Żółty talerz, nieprzypalony pancake, do tego słodki dżem. Słonecznie, wesoło. Dziś wracam (po jednodniowej przerwie) do biegania. Dziś to będzie prawdziwie biegowy dzień – najpierw bieganie na treningu a potem bieganie po sklepach. 

Nie mam ochoty stać jutro w kolejkach, nie rozumiem obłędu w oczach ludzi, gdy wiedzą, że sklepy będą nieczynne przez 2 (słownie dwa) dni! Zastanawia mnie jak oni są wstanie to wszystko zjeść, zaglądam do koszyków, a tam jedzenie jak dla armii wygłodniałych Hunów. Pewno połowę wyrzucają a część mrożą. Najbardziej śmieszą mnie ci, którzy robią zakupy (hurtowe oczywiście) środków do czyszczenia i prania. 

Tyle o innych teraz o mnie. Lato polarne nie rozpieszcza, dziś minus dwa stopnie. Mam kilka ładnych bluzeczek, jednak nie nadają się do ubrania na kurtkę więc na razie leżą w szafie….

4 komentarze:

  1. taki talerz może być początkiem dobrego dnia!
    U mnie bieganie po sklepach nie ma miejsca.
    Robię to wcześniej.
    Dzisiaj medytuję,wspominam.
    A Ty biegasz...
    Pięknego czasu bez pośpiechu Ci życzę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki:) Tobie również wszystkiego co Ty i Twój organizm potrzebujecie:)

      Usuń
  2. Prawda o obłędzie!!!! :) Dobrze że są ludzie którzy mają odporność na masowa histerie. Tak trzymać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wróciłam...z tarczą a nie na tarczy!!! i zaraz o serach napiszę:)

      Usuń

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa