27 marca 2013

Cafe Próżna – barszcz zamiast kawy

Barszcz w Cafe Próżna fot. D.Szymborska

Do synagogi jakieś 300 metrów, jedna z bardziej znanych żydowskich ulic, Próżna. Naiwnie myślałam, że będzie pesachowo. Nie było. Na stronie internetowej reklamują mazurki. Mulitculti zatem. 

W samej kawiarni, przyjemnie, wciąż marznę, pomimo lata polarnego, to zamiast pić drugą tego dnia kawę napiłam się barszczu. Podany w kubku, mocno czosnkowy był naprawdę rozgrzewający.  Nagadałyśmy się z A. 

Nie sądzę żebym do Cafe Próżna znów zaglądała. Raz wystarczy. Za ladą nieśmiertelnie modna w Warszawie czarna tablica z menu. Wygląda na to, że jak kawiarnia nie ma takiej tablicy to w ogóle nie jest kawiarnią…. Pijąc barszcz odmarzłam, czyli cel osiągnięty. Nie polecam tego lokalu, z prostej przyczyny, dla mnie tam nie było miłej atmosfery. Może jestem wymagającą klientką ale do kawiarni przychodzi się na kawę (ewentualnie barszcz) i posiedzieć dlatego, że „klimat” temu sprzyja, w Cafe Próżna jego nie ma. 

2 komentarze:

  1. Dla mnie też w takich miejscach kluczowy jest klimat. Barszcz jednakże brzmi dobrze.
    Pozdrawiam MOnika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie:) no chyba, że to są restauracje, nie kawiarnie....

      Usuń

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa