18 czerwca 2014

Currywurst – dlaczego jem coś takiego?

Taka tradycja...fot. D.Szymborska
W Berlinie jest muzeum currywurstów. Nie wybieram się, bo nie spodziewam się tam niczego super fascynującego. Co innego, zjeść taką kiełbaskę…

Herta Heuwer wymyśliła i opatentowała currywurst  w 1949. Był to wojenny wynalazek – połączenie niemieckiej kiełbasy z sosem na bazie pomidorów, sosu worcestershire  i curry. Przyprawy i sos pochodziły od Angielskich żołnierzy. Herta swój sos do kiełbasy nazwawała Chillup.

Wracając do kiełbasianego muzeum i informacji tam prezentowanych, podobno w Niemczech rocznie zjada się 800 milionów porcji tej kiełbasy. Statystyki pokazują, że 70 milionów currywurstów przypada na Berlin.

Za każdym razem jak jestem w Berlinie to dbam o to by statystyki nie spadały! Normalnie nie jem parówek. Zwyczajnie ich nie lubię. Nawet tych, które reklamują się, że zawierają mięso. Nie ten smak, nie ta konsystencja.


To chyba wszystko kwestia sosu, miejsca, atmosfery bo pobyt w Niemczech bez takiej kiełbasy byłby jakiś dziwny….

2 komentarze:

  1. Pierwsze słyszę o takiej kiełbasie, ale przyznaję chętnie bym skosztował :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wygląda jak swojska kiszka ziemniaczana z Podlasia, którą u-wiel-biam! (chociaż ogólnie ziemniaków nie tykam)

    OdpowiedzUsuń

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa