28 czerwca 2014

Rdzawa woda, pióra łabędzi czyli pływa się w Zegrzu

W tonacji wody...fot. T.
Blee. Kolor wody zniechęca. Taka jak po awarii wodociągów, którą nawet nie chce się spuszczać wody w toalecie. Zapach też z tych gloniastych. Za to piasek na dnie przyjemny. Atmosfera miła. Tak się w Zegrzu pływa.

Żeby tak z własnej woli, najpierw jechać autem, potem wbijać się w piankę by pływać w czymś takim….ehhh.


Bojka się nie przydała, weszłam, popływałam i wyszłam fot. T.
Jakby rok temu mi ktoś powiedział, że będę się cieszyć z pływania w Zegrzu to bym się w czoło postukała. A tutaj radość z krótkiego treningu w wodzie otwartej – bezcenne!

Inna sprawa, że prysznice przy wyznaczonym kąpielisku nie działały i umyłam się „na raty” w umywalce w toalecie. Jak w siadłam do auta to nie pachniało najładniej.


Kąpielisko strzeżone, ogrodzone, plaża czysta. A to wszystko tylko godzinę jazdy od Warszawy. Się pływa!!!

1 komentarz:

  1. Mam nadzieję, że nie dostałaś wysypki. W sumie pianka chroniła.

    OdpowiedzUsuń

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa