10 czerwca 2014

Podręcznik biegania – książka dla początkujących – recenzja

Solidny podręcznik dla tych co zaczynają biegową przygodę fot. D.Szymborska
Każdy kiedyś zaczynał. Choć słuchając niektórych opowieści mam wątpliwości czy żyjemy na tym samym świecie. Słyszę o przebiegniętych w 1.34 półmaratonach bez żadnego przygotowania, słyszę o innych „ciekawych życiówkach”. Wszystko w rozmowie, żeby bardziej zaimponować, żeby wzbudzić zachwyt. Tylko po co? Przecież to wszystko można tak łatwo sprawdzić – bieganie nie jest anonimowe. Są wyniki i sprawdza się moje ulubione zdanie – stoper nie kłamie.

Do dziś pamiętam jak cieszyłam się gdy moja aplikacja biegowa na komórce pokazała 26 kilometrów! To był efekt 8 albo 9 treningów! Też kiedyś zaczynałam. Ba wciąż uważam, że jestem na początku biegowej drogi. Maratony, maratonami ale zawsze są jakieś minuty, sekundy do urwania.

Podręcznik biegania. Trenuj z sukcesem – książka dla tych co właśnie sobie buty biegowe kupili. Dla tych co tak jak ja na początku półmaraton przebiegają w tydzień, bo na raty!

Dużo obrazków ale też dużo praktycznych rad. Sean Lerwill przystojny instruktor i trener prowadzi za biegową rączkę żółtodziobów.

To co mi się w książce najbardziej podobało to rozdział o tytule: Prehablilitacja – czyli o takich ćwiczeniach, które wykonuje się w czasie treningów po to by nie zaprzyjaźnić się z panem rehabilitantem! By nie mieć karty stałego klienta w klinice rehabilitacyjnej.

To nie jest książka dla tych, którzy przeczytali już 6 innych, znają swój organizm i jedynie przeczesują Internet, fora w poszukiwaniu doskonałego planu treningowego.

Ważne jest to, że początkujący od razu jest traktowany poważnie – zaczynasz biegać, super ale musisz też ćwiczyć. Tak, tak na tym to całe bieganie polega. Część na bieżni,  na stadionie, w parku i w lesie a potem nudne ćwiczenia.

Tak, uważam, że są nudne, tak uważam, że monotonne i….grzecznie ćwiczę bo wiem, że to działa.

Jeżeli twoja ukochana lub ukochany właśnie porwany modą zaczyna truchtać to taki prezent jak ten podręcznik sprawi olbrzymią przyjemność. Jeżeli ukochany lub ukochana śmiga, ćwiczy i przeżywa nachylenie pięta/palce w bucie to taki prezent nie ma sensu. Ba może być nawet źle odebrany, to tak jakby pływakowi kupić dmuchane rękawki – ani to dowcipne ani fajne!


Podręcznik biegania. Trenuj z sukcesem, Sean Lerwill, Haynes Publishing, Grupa Wydawnicza Foksal, Warszawa 2014

2 komentarze:

  1. Wszystko co jest Amerykańskie i ma w tytule słowo "sukces" w dowolnej odmianie budzi moje podejrzenia co do wiarygodności takiej pozycji. Uprzedzona jestem i już.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sukces jest fajny, a że Amerykanie tak lubią to słowo to masz rację :)

      Usuń

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa