17 czerwca 2014

Śniadanie hotelowe – koszmar biegacza?

Trzy "panoramy śniadaniowe" fot. D.Szymborska
Dziś z G. biegałyśmy po Berlinie. Powiedzieć, że było cudownie to za mało, bo pogoda idealna, tempo fajne i rozmowa również. Takie poranki to lubię!

Po biegu rozciąganie na dachu! Tak, tak podjechałyśmy na siłownię z planem porządnego rozciągania przy drabinkach. Drabinek brak, sporo sfrustrowanych obitrekowców i bieżniowców. To wyszłyśmy na taras – rozciąganie z widokiem! Super!

W hotelu śniadanie przysługuje raz dziennie – niby oczywiste, ale z drugiej strony warto by było coś zjeść przed biegiem, a nie tylko po….

Śniadania hotelowe są super, jednocześnie są bardzo zdradzieckie. Stoi sobie tyle pysznych rzeczy w bufecie, to można podejść, raz, drugi trzeci. A to na gorąco, a to na zimno, a to na słono a to czemu nie na słodko. I tak wszystko co ładnie spalone na treningu zostaje dostarczone, z nawiązką do naszego organizmu.

A jak jeszcze wiemy, że potem będzie zabiegany dzień, a tutaj wszystko dobrej jakości, smaczne….i tak stosik talerzyków rośnie na stole….

Kilka praktycznych rad jak przetrwać śniadanie w hotelu:

·      Najpierw spacer – co jest w bufecie – po to by mądrze wybierać a nie „rzucać” się na jedzenie,
·      Po drugie – kawa, herbata, sok – czyli pijemy to co normalnie do śniadania (chyba, że szampan też jest serwowany to wtedy….trzeba się zastanowić czy będziemy jeździć autem….),
·      Po trzecie – przecież nie da się najeść na zapas! Zjedzmy normalne śniadanie i już!

Brzmi jak oczywiste oczywistości ale wobec pysznych bufetów, świeżego pieczywa, chrupiącego bekonu ciężko jest przejść obojętnie….


Już jestem po śniadaniu, trzymałam się trzech punktów, tylko, że akurat był szampan….a ja autem dziś jeździć nie będę….a drugi trening po południu…..ehh śniadania hotelowe…

Rozciąganie n dachu fot. D.Szymborska

Nabiegane było:) fot. D.Szymborska

5 komentarzy:

  1. Raz na jakiś czas można sobie pozwolić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj tak, i nie miałabym pretensji do świata jakby taki "jakiś czas" długo trwał:)

      Usuń
  2. Szampan do śniadania? Ładne rzeczy :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Ze dwa lata temu będąc w Berlinie, w jednym z hoteli podawali... wódkę!

    OdpowiedzUsuń

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa