23 września 2014

"Blair witch project" czyli bieganie z czołówką po lesie

Nie górnik a biegacz leśny fot. D.Szymborska


-To co rano biegamy?
-Tak!
-Zbiórka 5.45.
- Git.

Git, to był wczoraj jak się zmawiałam, że wstanę, że pobiegnę. Wstałam 5.20 i było ciemno. No to nie taka niespodzianka, jednak jak sprawdziłam w telefonie, że świta o 6.23 to delikatnie mówiąc się zmartwiłam. Nie żebym panikowała, ultrasi to biegają przez pół nocy po górach a ja tu mam tylko rozbieganie w lesie zrobić. Ale…. i tu się zaczyna.


Po prostu boję się biegać po ciemku po lesie. Ot tyle i aż tyle. Boję się bo jak jest ciemno to słyszę dużo więcej odgłosów. Las robi się dziki. Knieje po prostu. Nic tylko wpadnę na żubra i to nie w puszce!

Mało? To ja jeszcze nie lubię nie widzieć co mam pod nogami, boje się, że się przewrócę a wtedy to już ten żubr na mur beton po mnie przebiegnie.

Nie ma to tamto. Się umówiłam to poszperałam chwilę i znalazłam starą czołówkę. Taki najprostszy model Petz’la. Świeci, ba nawet oświetla.

Jeszcze trochę mocowania się z taśmą po to by nie walnąć przy podskoku czołówką w nos. No i jest latarka na czole.

I….i już lepiej! Kwestia ustawienia tego jak ma padać światło – chodzi o to by oświetlać ścieżkę przed sobą a nie pod samymi nogami. Tak kilka kroków do przodu, tylko wtedy to ma sens. Ustawione i wio do lasu.

Dalej słyszałam dziwne odgłosy, wciąż czułam się jak z filmu bez szczęśliwego zakończenia – Blair witch project. Nie sapałam do kamery ale gluty z nosa leciały – prawie jak w filmie.

I….i bieganie po lesie, po ciemku nie jest takie straszne jak ma się dobrą czołówkę! Co nie zmienia faktu, że zdecydowanie wolę jak jest jasno, przyjemnie a nie złowieszczo i strasznie….

A zaletą i to nie do przebicia jest to, że mam cały dzień dla siebie a trening już zrobiony!


4 komentarze:

  1. O kurcze podziwiam ja biegam około 20 jak wracam to zazwyczaj jest 21. też biegam po ciemku ale nie lasem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wieczorem nie lubię biegać :( jestem zmęczona całym dniem i jakoś tak niefajnie jest....rano daję radę! Sama do lasu nawet z czołówką nie pobiegnę!!!!

      Usuń
  2. A ja nie mam wyboru i sama muszę biegać i oczywiście że się boję :(

    OdpowiedzUsuń
  3. ja niestety biegam sama... czołowkę posiadam, gaz posiadam a i tak boję się ludzi ;/ bo ani żubry ani dziki mi nie straszne ;)

    OdpowiedzUsuń

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa