24 września 2014

Ewolucja Biegnij Warszawo (since 2006)

9 bluzeczek startowych z Biegnij Warszawo fot. D.Szymborska


No wyszło, że ja tak już od dawna to sobie w biegach startuję, że do tego magazynuję bluzeczki startowe…nikt nie jest doskonały!

W jednym z komentarzy pod postem dotyczącym reklamowej (nie biegowej) koszulki poproszono mnie o zestawienie bluzeczek z tego samego biegu.

Takie manelarstwo biegowych rzeczy się przydaje. Od 2006 do 2014. Bywało różnie, zdarzyły się też eksperymenty z długim rękawem (wersję czarną bardzo polubiłam i do dziś biegam w niej na co dzień), ale tylu reklam to jeszcze nigdy nie było….

Zacznę od dobrych rzeczy. W bluzeczce z 2006 wciąż zdarza mi się biegać, nie przepadam za tą z Human Race bo strasznie się człowiek poci pod numerem (nadruk nieoddychający na piersiach), o czarnej już pisałam, w zeszłorocznej dużo biegam. Znaczy się, że WSZYSTKIE bluzeczki są wykonane z dobrych materiałów, odporne na wiele prań, nie chłoną zapachu potu. Super!

Rok 2014 – przełomowy – zgubił się fajny, przyciągający oko design (z wyjątkiem białek piżamki z 2011), zgubił się klimat, wszystko zostało przesłonione reklamą. 







Ponieważ mam ogromny sentyment do tego biegu, a medal z 2006 uważam, za jeden z ładniejszych w swojej kolekcji, mam taką małą nadzieję, że za rok pobiegnę w ślicznej bluzeczce, która nie będzie tylko reklamą.

Chyba w tym roku wstrzymam się z wcześniejszym zapisywaniem, poczekam cierpliwie aż organizatorzy przedstawią bluzeczkę i wtedy podejmę decyzję, choć z drugiej strony ZAWSZE biegam w tych zawodach. Dwa lata z rzędu cierpiałam bardzo bo był to start tydzień po maratonie Berlińskim, ale biegłam bo chciałam się dobrze bawić.

Pamiętam, że w 2006 pobiegłam na dystansie 5km, niezbyt dużo biegałam w tak zwanym międzyczasie i byłam załamana pogorszeniem się mojej kondycji w 2007. Dopiero na mecie uświadomiłam sobie, że tym razem nie było wyboru i biegłam na 10km.

Takie miłe wspomnienia nie zostaną zepsute reklamową bluzeczką! Zamierzam z uśmiechem stanąć na starcie i równie szeroko uśmiechać się na mecie. Kibice mogą na mnie liczyć bo trasie też będzie wesoło!


Pozostaje mieć nadzieję, że organizatorzy czytają posty, komentarze i zależy im na nas biegaczach a nie tylko na sprzedaży reklam……

10 komentarzy:

  1. Czarna koszulka - tak samo i moja ulubiona, niezniszczalna, genialnie sprawdza się w górach. Szarą też lubię, choć nie załapałam się na fason damski i mam męską. Co ciekawe, w tym roku w Tatrach, na Słowacji, spotkałam na szlaku pana, który miał koszulkę z identycznym logiem jak jest na czarnej, tylko zamiast Warszawy była Bratysława. Ja byłam w swojej, on w swojej, każde z nas z zaskoczeniem stwierdziło, że niby podobne, ale nie takie same. Bardzo to miłe było :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajna opowieść! Ten znaczek z czarnej widziałam też na bluzeczkach z Madrytu (chyba) więc to musiała być międzynarodowa akcja!

      Usuń
    2. Czarna ale także szara to także moje ulubione koszulki. Czarna jest często brana przeze mnie na chłodne i zimne dni. A szara jest genialna na upalne, letnie treningi.
      Jak byłem w zeszłym roku na Zakynthos, to na ścieżce biegowej spotkałem dziewczynę w czarnej "warszawskiej" koszulce z napisem Athens :)

      Usuń
    3. Super opowieść, a z tą nową odblaskową to nie wiem czy będę się pokazywać gdzieś indziej niż na zawodach - bo tak wymaga regulamin, który podpisałam :)

      Usuń
  2. Ja non stop na biegowych i nie tylko szlakach spotykam ludzi w tej czarnej;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo to tak jak pisałam, co by nie powiedzieć o designie, reklamach jakość bluzeczek super!

      Usuń
  3. 1* słabaś z rachunków - od 2006 do 2014 to nie osiem, a DZIEWIĘĆ koszulek, wystarczy zresztą policzyć fotki :-P
    2* to PRZEZ LATA była akcja międzynarodowa Nike'a (nawet różne kontynenty); w tym roku chyba już nie, choć nie jestem pewny;
    3* "Chyba w tym roku wstrzymam się z wcześniejszym zapisywaniem, poczekam cierpliwie aż organizatorzy przedstawią bluzeczkę i wtedy podejmę decyzję" - że względu na koszulkę bierzesz (lub nie) udział w biegu???!!! SŁAAABEEE
    4* "since" to po polsku "od" :-P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ad.1 - dziękuję wnikliwy czytelniku, fotki policzyłam :)
      Ad.2 - ale w tym nie ma nic złego....
      Ad.3 - dla mnie mocne, jak wydaję pieniądze to lubię wiedzieć na co, tak w tych zawodach biegam z koleżankami dla dobrej zabawy i z sentymentu dlatego poczekam z zapisywaniem się na kolejny rok....
      Ad.4. - ciężko się nie zgodzić, obydwoje znamy angielski :)

      Usuń
  4. A ja tym roku znowu nie wystartuje siosrama wesle:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wesele siostry to przyzwoita wymówka :) dobrej zabawy!!!

      Usuń

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa