18 września 2014

Jak znienawidzić bieganie – lekcja WF nr 1

M. miała rację raz zaczniesz pić z Camelbak'a to już nie przestaniesz fot. D.Szymborska


Dziś robiłam 400 na stadionie. Na Agrykoli, mojej ulubionej. Cudowna pogoda do biegania – 13 stopni, słonecznie, rześko i bardzo przyjemnie. Dla mnie świetny trening. Dużo radości. Dla co najmniej 40 osób na tej samej bieżni wielki koszmar.

Obok mnie odbywały się trzy lekcje wychowania fizycznego.

Stosowane dziś przez nauczycieli sposoby by uczniowie znienawidzili bieganie:

·      Pan z nadwagą wydaje polecenie biegać lub pani w pełnym makijażu powtarza, że nie można się zatrzymywać – trzeba biegać,
·      Brak sportowego stanika u dziewczyn – to żadna przyjemność biegać z szalejącymi piersiami, to wręcz boli od samego patrzenia!
·      Brak butów sportowych, nie mówię biegowych brak SPORTOWYCH – modne trampki nie nadają się na bieżnię!
·      Brak oddychających ubrań – wymagane białe, bawełniane bluzeczki do granatowych spodenek – wszystko tak jakby czas się zatrzymał – ciężkie od potu, bezkształtne,
·      Spływający z twarz dziewczyn makijaż, który będą poprawiać po skończonej lekcji bo na wzięcie normalnego prysznicu nie mają szans.


5 nawet nie 6 zasad, które z pewnością pozwolą tym uczniom nienawidzić biegania, taki stadion to może śnić się po nocach! Dużo dziewczyn wybrało opcję „niedyspozycji” i siedziało z zeszytami na widowni.

Na miejscu tych uczniów nienawidziłabym biegania całym sercem! Taki trening to koszmar!

A ja bym chciała tak:

·      Uśmiechnięte nastolatki w sportowych butach, odpowiednich ciuchach,
·      Nauczycieli po których widać, że uprawiają sport! Nie chodzi o wyczynowców ale takich, którzy zrobią skłon i przebiegną w przyzwoitym dla swojego wieku czasie 100, 200, 400, 800 czy 5000 metrów,
·      Bidony albo „wodopój” dla trenujących,
·      Nastolatki, które ścigają się między sobą, cieszą się ze zdrowej rywalizacji a nie przeklinają idąc kolejne 400 metrowe okrążenie.

Małe zmiany takie jak dostępność pryszniców po lekcji wychowania fizycznego, zaangażowany i wspierający nauczyciel….i już trenowałoby się fajniej!


Pewnie wtedy uczniowie nie patrzyliby na mnie z taką nienawiścią połączoną z pogardą – ona biega jak szalona i nie na ocenę!

8 komentarzy:

  1. Co racja to racja... mi zeszło ze 20 lat żeby się przełamać po wf-owych wspomnieniach...ba.... gdyby nie pewien uparty kolega, to bym dalej twierdziła, że czego jak czego ale biegać to nienawidzę (stanik !!)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niestety takich historii jest wciąż dużo a co najgorsze tacy wfiści tworzą wciąż nowe....

      Usuń
  2. Dokładnie z tych powodów, które opisujesz wyżej nienawidziłam szczerze w-fu. Nie cierpiałam jakiejkolwiek aktywności fizycznej i teraz wiem dokładnie czyja to była wina. To jest strasznie przykre, że się w dzieciakach zabija "lubienie", bo nie mówię tu o miłości, do ćwiczeń wszelkiej maści. Podobnie pani, która uczyła w podstawówce naszą klasę pływać, zabiła we mnie umiejętność i chęć nauki pływania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eee jak się zabierzesz za triathlon to i do pływania się przekonasz :)

      Usuń
    2. Ja właśnie nie zabieram się za tri ze względu na pływanie. ;-)

      Usuń
    3. nie tak nie można!!! ja też wielką fanką wody nie była a teraz lubię pływanie to kwestia myślenia - zależy nam na triathlonie to i do wody wchodzimy!!!

      Usuń
  3. Zgadzam się z Tobą od początku do końca. Ostatnio ktoś pytał mnie o stanik sportowy - że niby po co coś takiego. Trampki - tak, to nie but sportowy.... Mogą wręcz ranić stopy przy bieganiu... A nade wszystko uważam, że nie ma jak dobra koszulka która dobrze odprowadza pot. Postawa nauczycieli - ja trafiałam na wyjątkowo ciekawych w podstawówce, ale w liceum - pani od wfu przez 45 min dwa razy w tygodniu całe 4 lata skupiała się wyłącznie na umiejętności grania w siatkę (sama siedziała z gazetką w rogu). Do dziś nie gram w siatkę..

    Pozdrowienia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj dopiero po latach wychodzi ile nam krzywdy w szkole zrobili....a przecież była jeszcze muzyka, plastyka.....ja tylko o WF piszę :)

      Usuń

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa