12 września 2014

Mój rowerowy wyścig z....

W zeszłym roku moja łydka o tej porze roku wyglądała inaczej fot. D.Szymborska


Od poniedziałku wracam do reżimu treningowego. Oj bardzo doczekać się nie mogę! Z jednej strony wiem, że mój organizm potrzebował odpoczynku, bo trenowałam naprawdę dużo. Z drugiej ja JUŻ bym chciała trenować!

Jeszcze przed zawodami w Gdyni (HTG) sprawiłam sobie licznik – czego to on nie ma: kadencja, prędkość, kilometry, godzina, stoper, temperatura. Licznik firmy SIGMA. Działa super, tylko wciąż nie umiem go obsługiwać. Instrukcja przeczytana – i co z tego, jak dalej nie wiadomo dlaczego jak raz nacisnę to działa a jak następnym razem to na przykład nie mierzy kadencji. Takie losowe klikanie bo co wyjdzie to nie wiem.

No to idę sobie spokojnie pojeździć. Robię rozgrzewkę, zaczynam sobie pedałować w takim normalnym (tak mi się wydaje) tempie treningowym. I załamka – 18.5. Przyśpieszam przez moment jest 19 ale zaraz spada na 18.5. Zwiększam kadencję, mocno wieje w twarz. Dalej 18.5. Myśli pod kaskiem z tych bardzo mądrych – No Szymborska nie jeździłaś 3 dni to twoje nogi już zapomniały co to znaczy prędkość.


Smutek, jakoś tak głośno i wyprzedzam motocyklistów, tych co się uczą jeździć na „moim” torze. Licznik jest bezwzględny 18.5. A niech to, po prostu nie mam mocy, to przez dietę i tyle.

Na koniec fotka, bo nowe buty i jesienne żołędzie na drodze. 

Zerkam na licznik – nie chce być inaczej 18.5 tyle, że jest jeszcze taki napis, na który udało mi się nie zwrócić uwagi wcześniej – TEMPERATURE….



7 komentarzy:

  1. Hahahahahl;-) Się ubawiłam;-)

    Ja mam zegarek Sigmy z pulsometrem i też przez dłuższy czas nie byłam w stanie go ogarnąć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pocieszające :) zegarek mam Timex'a i tam wszystko jasne i wiem jak działa...a tutaj same niespodzianki...i oby ich jak najmniej :)

      Usuń
  2. Ale zaskakujące zakończenie:)
    Obserwuję;)
    alicjaokularnica.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki za miły komentarz.
      Bardzo proszę nie umieszczaj reklam/linków
      Pozdrawiam

      Usuń
  3. Hehe skąd ja to znam... Też kiedyś jechałam na gps z opcją pokazuj trasę którą jadę...

    OdpowiedzUsuń
  4. dobre:) mój licznik nie ma GPSu, dla mnie w zupełności wystarczające są wskazania temperatury :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dobre! nawet bardzo ! Już sobie pomyślałam jak to ja się czasem sama ze sobą ścigam ;)
    Eh - idę pobiegać :)

    OdpowiedzUsuń

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa