12 września 2014

Szaleństwo zielonych pomidorów

Kolorowe caprese fot. D.Szymborska


Teraz, dokładnie teraz jest czas na wariacje pomidorowe. Są gruntowe, są zielone, są kolorowe, są pyszne! Smaczne w każdej postaci – sosu, świeżych plastrów.

Śpieszmy się jeść pomidory póki są takie dobre!

U mnie śniadanie inaczej – dokładnie odliczone – ilość plastrów pomidora równa się ilości plastrów mozzarelli.

Dzięki temu każda porcja nabita na widelec składa się z i sera i z pomidora. Wszystko skropione oliwą, sokiem z cytryny, z dużą ilością świeżo mielonego pieprzu.


Pomidor zanurzony na momencik w gorącej wodzie. To ważne, żeby kąpiel wrzątkowa trwała jak najkrócej. Na tyle długo by obrać pomidor ze skórki na tyle krótko by nie zrobił się rozmiękłym warzywem.


Po takiej sałacie jest moc na resztę dnia! A jutro mały bonus triathlonowy – start w drużynie, duży stres bo to ja będę pływać. Niby tylko 200metrów, ale na basenie i nie chcę zawieść reszty ekipy!

3 komentarze:

  1. Bardzo lubię zielone pomidory i różne wariacje na ich temat :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie:) przecież człowiek też je oczami :)

      Usuń
  2. Z zielonych pomidorów jadłam tylko sałatke, ale bardzo mi smakowała

    OdpowiedzUsuń

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa