2 maja 2014

Dlaczego warto hodować zioła na balkonie?

Balkonowy ogródek fot. D.Szymborska
Dziś w planie fajitas. Lubię meksykańską kuchnię, bez kolendry nie ma zarówno sałatki z pomidorów ani dobrego guacamole. Ze sklepów wymiotło. Chyba wszyscy polubili ten cierpki i aromatyczny smak i wykupili doniczki z kolendrą. A ochota na fajitas nie słabnie to co? To trzeba wystrzyc balkonowy ziołowy ogródek.


Doniczkę z miętą, pietruszką, kolendrą i stewią dostałam od A. na urodziny. Miałam podlewać co jakiś czas, A. powiedziała, że zioła się rozrosną. Nie kłamała. Nawet po solidnym wystrzyżeniu kolendry trochę jej na „czarną godzinę” zostało.

Balkonowy ziołowy ogródek nie jest wymagający, wystarczy podlewać i zjadać. Banalne co? Tylko przez lata takiego nie założyłam bo…jakoś po sadzonki nie było po drodze. A szkoda, bo nie tylko zioła z balkonu świetnie smakuję to jeszcze ładnie wyglądają i pozwalają przygotować dokładnie to co się chce niezależnie od tego co jest w sklepie!

Mój ziołowy ogródek fot. D.Szymborska
Będą fajitas! Będzie dobra meksykańska kolacja! Dzięki A. za taki praktyczny prezent. Myślę, że gdy moja gospodarka balkonowa przybierze rabunkowy charakter to potem znów zasadzę nowy „set” ziół.

Ps. Nie wiem jak to możliwe, ale kolendra z balkonu robi bardziej świeże wrażenie niż ta ze doniczki kupionej w sklepie!

4 komentarze:

  1. Faktycznie nieźle się rozrosła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no ba! dobre sadzonki były :) dzięki!!!

      Usuń
  2. Też zakupiłam na razie bazylię i miętę i rośnie sobie na parapecie. Ręki do roślin nie mam, ale jakoś się trzymają oby jak najdłużej!

    OdpowiedzUsuń

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa