18 maja 2014

Elemental Triathlon Olsztyn – relacja z debiutu

Na mecie fot. T.
Jestem triathlonistką! Jak to cudownie brzmi! Po 6 miesiącach treningów pierwszy start. Wybrałam dystans Supersprint. Czyli 0.2K pływania, 8K roweru, 2K biegu i ja to wszystko zrobiłam! Jestem już po, w Warszawie, za niedługo zjem kaczkę z młodymi ziemniakami. Jestem szczęśliwa. A w lodówce chłodzi się szampan. To będzie miły wieczór po miłym dniu.

Pobudka o 5 rano. Rower wieczorem już zapakowany do auta. Kanapki, kawa do jednorazowego kubka i w trasę. A w pudełka makaron bo wiadomo, że człowiek głodnieje. Miła niespodzianka – nie pada! Olsztyn pewno jest śliczny ale ja widziałam tylko lotnisko i jezioro, a jeszcze była Biedronka po drodze. Organizator świetnie to zaplanowała – wielki parking na lotnisku – ogromne ułatwienie! Pakiet startowy – bez kolejki dostałam – worek, t-shirt, czepek (będzie szpan na basenie), numerki na kask, numer na rower, numer na bieg (nie miał dziurek ale T. wyciął i wszystko ślicznie pasowało bo mojego pasa biegowego), ulotki i gazetka. Chyba niczego nie pominęłam. A był jeszcze chip na nogę (następnym razem będę miała swój pasek bo ten był w średnim stanie, ale na szczęście rzep się nie odczepił). 9.00 otwarcie strefy zmian. Miałam dużo czasu na ustawienie wszystkiego, a wcześniej wolontariuszki mnie opisały. 

Teraz jak piszę to wciąż mam niedomyte 444 na każdej dłoni, takie same cyferki mam na ramionach i łydkach. Mam nadzieje, że domyję marker szybko bo trochę śmiesznie to wygląda… Jak już ustawiłam rower, ułożyłam sobie wszystko ślicznie, zawiesiłam ręczniczek (patrz zdjęcie – Szymborska rozwiesza pranie w strefie zmian) to zaczęłam się denerwować. Co ciekawe rano wydawało mi się, że bardziej denerwować się nie można, cóż można…. Smarowanie oliwką. Ubieranie pianki. Odprawa. 

Zanurzenie w wodzie. Stop. Mnie już wystarczy. Dokładne sprawdzanie ile osób wchodzi do strefy startowej. Nie tylko ja maluję paznokcie pod kolor wstawek w piance!!! Wbieg do wody. Wypicie 3 litrów orzeźwiającej wody w temperaturze 15.01 stopnia. Zamarzające stopy, dłonie których nie czułam i największy problem – twarz, która nie znosiła zimna. Pianka cudowna, jak to się mówi „w siebie” było mi ciepło, ale buzia zamarzała. Cóż ja nie z tych co się z rana chlapią zimną wodą…. Nic to. Jedna bojka, druga i do brzegu. Wybiegam i patrzę na zegarek 12 minut. Kiepsko, trzeba przyśpieszyć…. Nie nacisnęłam stopera i liczyłam czas od 11 tak jak mieliśmy wystartować. Jak się później okazało wystartowaliśmy 7 minut później!!! Czyli taplałam się 5 minut! Zimne pięć minut, oj zimne. 

Długi dobieg do strefy zmian. Wyuczone ruchy, zdjąć piankę ubrać kask, zapiąć, jeszcze okulary, buty i wio. Bardzo miły zawodnik obok pomógł mi wydobyć się z pianki. Jak sam mówił jemu się nie śpieszyło…. Bieg z rowerem. Doping trenera. I się zaczęło, podjazd, zjazd, podjazd i tak cały czas a była to pętelka. Do tego wiało. Nie złapałam gumy, nie wyrżnęłam dojechałam. 

Odwiesiłam rower, zdjęłam kask i zapomniałam ubrać czapeczki więc biegłam z rozpuszczonymi włosami. Bieg – na początku dziwnie potem normalnie, znów zbieg i podbieg…

Meta, medal i…jestem triathlonistką.

Super szczęście! Dużo doświadczeń, masę do przemyślenia, poprawiania ale duma z samej siebie wielka!


A głód olbrzymi a kaczka i marynowane gruszki czekają….

Dzięki T. i J. za doping, trenerom Jakubowi i Adriannie za to, że spokojnie swój pierwszy triathlon ukończyłam!

Szymborska rozwiesza pranie w strefie zmian fot. T.

Gdy pranie już schnie przychodzą inni zawodnicy fot. T.

Wbieg do wody fot. T.

Szymborska na wybiegu....z wody fot. T.

Zjazd do strefy zmian fot. T.

Byle do mety fot. T.

Triathlonistka fot. T.



21 komentarzy:

  1. TAAAAAAAAAAAK się cieszę! Gratuluję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki za trzymanie kciuków:) zadziałało!!!!

      Usuń
  2. Pozdrowienia od kolegi ktory pomagal sciagnac pianke :) na mete biegu tez razem wbiegalismy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Kolego:) do zobaczenia na kolejnym triahtlonie!

      Usuń
  3. Dota czytam Twoją relację kolejny raz i czuję te emocje. Super! jeszcze raz gratulacje:-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Uh super!!! Serdeczne gratulacje!! :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Uh super!!! Serdeczne gratulacje!! :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dobra robota, gratulacje:))

    OdpowiedzUsuń
  7. brawo, brawo triatlonistko!! : )))

    OdpowiedzUsuń
  8. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  9. Gratuluję, Dota! :-) A jakie kolejne starty TRI w planach, poza Gdynią?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brodnica i Susz:) czyli będzie się działo!!! a Ty?

      Usuń
    2. Coś mi się nie dodało... Ja już po Sierakowie i Serocku :-) W planach, póki co, jeszcze Nieporęt.

      Usuń

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa