31 maja 2014

Bidonomaniacy – rozwiązanie konkursu


Tak sobie bidony zbieramy...

Dzięki za super zdjęcia i świetny opis. Nagrody się rozmnożyły bo takie fajne te Wasze bidony.

Dlatego rozdaję 4 osobom: Marcinowi (książka o Maratonie Warszawskim), Rafałowi (bluzeczka TIMEX), Strefie Mocy (czapeczka biegowa z Orlen Warsaw Marathon – pierwsza edycja, czyli vintage nakrycie głowy), Gosi (biała, damska bluzeczka techniczna).

A tutaj wklejam opis bidonów Marcina bo mnie zwyczajnie urzekł. To fajnie wiedzieć, że nie tylko ja jestem taka sentymentalna.

"Moja kolekcja też ma 9 sztuk, nie bez przyczyny. Ja również straciłem już chyba 3 lub 4 bidony i jestem świecie przekonany że dwa w domu ;) żona porządki robiła ale się do tego nie przyzna.

Moje bidony też mają za sobą parę przygód i są częścią historii. I tak
Różowy - z tej samej imprezy co Twój. Spadek po żonie ;) " po co mi to ".

Bidon " białkowy" - zabieram go na siłownię i biegi. Zostawiam go w samochodzie i po biegu rozrabiam w nim izotonika. Mam takie 3 z czego jeden taki PROfi z dokręcanymi przegródkami na porcję izotonika lub białko. (teraz mam go w pracy Możliwa fotka podglądowa pomiędzy 8-16 ;)

Biały Speca - dosłownie uratował mi życie. Pojechałem na rowerze pojeździć po Wilanowie i lesie kabackim. Niestety miałem pecha. Późna pora a ja na domiar złego zgubiłem swoją wodę w lesie. I jak już tak padnięty kilkoma godzinami jazdy tłukłem się po tym lesie i na samym środeczku alejki  leżał ON. Pełny wody ;) z wielką rezerwą po obwąchaniu przystąpiłem do nawadniania. Świetne uczucie ;)


Czerwony z logiem NB jest wyjątkowy. Nie używany jeszcze. Czeka na mega ważną imprezę. Dostałem go na akcji Runners World i szanuję jak relikwie. 


Gelbot (ten zielonkawy) to świetna sprawa. Ma w środku pojemniczek na żel. Trochę mi to zajęło aby to ogarnąć ale teraz sprawuje się świetnie. Wygrałem go w konkursie :) 
Ten srebrny z tyłu dostałem z pakietem powitalnym na siłownię. Pierwszą na jaką się zapisałem i do której regularnie uczęszczałem. Też wielki sentyment. 


Ten większy Powerade wybieram na rower jak mam dłuższą trasę i potrzeba mi więcej płynów na rowerze. Rozrabiam w nim Izotonika i w drogę. Szkoda tylko że ustnik się psuje i coraz ciężej działa. 

Na końcu Camelback - jest on częścią plecaka który tak naprawdę nie był Mo jakoś bardzo potrzebny ale jak tylko go zobaczyłem stwierdziłem że musi być mój. Wymyśliłem miliard powodów i zastosowań aby wytłumaczyć sobie i żonie ten zakup. Warto było plecak spisuje się świetnie podczas biegania jak i rowerowania. A bukłak?  Jest mega wygodny. Woda w nim nie zmienia smaku nawet jak zapomnę o niej na parę dni. Wlewasz, zakładasz i wracasz za kilka godzin. 


I tak oto przedstawia się moja kolekcja. Mam nadzieje że nie znudziłem za bardzo.

Marcin"



Czekam na Wasze adresy pocztowe i wysyłam nagrody! Cieszę się, że jest więcej bidonomanikaów!

1 komentarz:

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa