7 maja 2014

Ziemniaki ze szpinakiem i imbirem na ostro – kuchnia hinduska

Nie wyglądają tak dobrze jak smakują fot. D.Szymborska
To przepis z tych pracochłonnych i czasochłonnych. Za czas i pracę dostaniemy oryginalny smak, sycące danie i radość bezmięsnych współbiesiadników! Przepis pochodzi ze świetnej książki: „Indian a collection od over 100 essentional recipes”. Mimo tytuł, który wcale nie wróży dobrze, przepisy są fajnie napisane, dobrze się je nie tylko czyta ale według nich gotuje. Wreszcie, do przepisu jest zdjęcie – czyli wiem co mam uzyskać. Przepis był modyfikowany, bo mieliśmy więcej ziemniaków, a tak kilka zostawiać to też bez sensu bo na co mają czekać w lodówce.

Składniki (na 8 porcji):

·      800g młodych ziemniaków (starannie umyć),
·      350g liści szpinaku (baby szpinak nadaje się idealnie),
·      3 łyżki oleju słonecznikowego,
·      2 cebule,
·      1 chilli (świeże),
·      3 ząbki czosnku (drobno posiekane),
·      1 łyżeczka zmiażdżonych ziarenek kolendry,
·      2 łyżeczki posiekanego imbiru,
·      1 łyżeczka kuminu,
·      1 łyżeczka chilli suszonego (proszek),
·      ¾ puszki pomidorów,
·      1 łyżeczka cukru,
·      1 łyżeczka soli,
·      3 łyżki śmietany (22%).

Przygotowanie:

Ziemniaki ugotować (w łupinkach), wystudzić w zimnej wodzie – moczyć je minimum 30 minut. Ja jeszcze obrałam bo niby kupowałam młode ale coś taka pewna nie byłam, czy aby one tylko małe nie były…
Ugotować szpinak – na 2 minuty wrzucić do wrzątku, odcedzić i jak podstygnie, zmiksować.
Na patelni rozgrzać dwie łyżki oleju dodać pokrojoną cebulę, poczekać aż będzie leciutko brązowa. Przełożyć na ręcznik kuchenny tak by nie było na niej tłuszczu. Odłożyć na bok.
Na patelni usmażyć czosnek, chilli, imbir przez dwie minuty, dodać koledrę, kumin, sproszkowane chilli. Po jednej minucie dodać pomidory z puszki, gotować wszystko na dużym ogniu przez około 6 minut.
Na koniec dodać ziemniaki, szpinakowe puree i gotować przez 2 minut. Na sam koniec dodać śmietanę, wszystko starannie wymieszać. Podawać z cebulą.


Niestety danie nie wygląda szałowo ale rekompensuje to swoim oryginalnym smakiem, co ciekawe zupełnie „gubi” się kolor czerwony.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa