31 maja 2014

Mam certyfikat gotowania z Fernando del Cerro – czyli pierwszy znajomy kucharz z GWIAZDKĄ M


Tak się chwalę bo lubię certyfikaty fot. D.Szymborska
Włosy, cała ja, pachnę oliwą, smażonym dorszem i krewetkami w tempurze. Przez pół dnia miałam przyjemność gotować z Fernando del Cerro. Oj działo się! Dużo się nauczyłam choć Fernando do entuzjastów uczenia innych nie należy. To dość introwertyczny kucharz. Denerwował go hałas w kuchni, chaos. Widać, że przyzwyczajony jest do posłuchu w kuchni. Ma być DOKŁADNIE tak jak mówi. Na tym (chyba) właśnie polega najwyższa jakość gotowania.

Warsztaty były częścią SPANISH TAPAS WEEK w Polsce. W gronie zaledwie kilkunastu osób (licząc nastawionych na zjadanie tego, co przygotowaliśmy Hiszpanów z ministerstwa) gotowaliśmy kilka dań. Były krewetki, był dorsz, wołowina i maki.

Z Fernando del Cerro z Casa Jose fot. Królestwo Garów
Dużo się nauczyłam, przepisy muszę przemyśleć by na spokojnie je opisać. Podobała mi się dokładność Fernando, receptury trzeba się trzymać by uzyskać powtarzalny efekt.


Plan jest prosty postaram się przygotować coś inspirowanego tym czego nauczyłam się na warsztatach….czyli będzie hiszpańsko w kuchni. Już się na to cieszę!


Sezonowana wołowina fot. D.Szymborska

Szaszłyki z krewetkami i szynką serrano fot. D.Szymborska

Maki z karmelizowaną cebulą fot. D.Szymborska

Mój ulubiony bacalo fot. D.Szymborska


1 komentarz:

  1. po pierwsze gratuluję, po drugie i zazdroszczę, zwłaszcza degustacji :)

    OdpowiedzUsuń

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa