17 maja 2014

Mój pierwszy tristart

Wyprawka na jutro fot. D.Szymborska
Pierwszy i potrójny. Nerwy, jeszcze raz nerwy. Przed pierwszymmaratonem było podobnie. Choć tam jest zawsze opcja przejdę do marszu i tyle. A tutaj jak mam maszerować w jeziorze, które ma temperaturę plus 15 i taką samą głębokość? He? Już się spakowałam bo nie sądzę, żebym jutro o piątej rano była bardziej przytomna niż teraz.


Tak, tak wiem na zdjęciu nie ma butów do roweru, to dlatego, że startuję w supersprincie i opcja włóż buty rowerowe, zdejmij buty rowerowe, ubierz buty biegowe zajęłaby więcej czasu niż -  ubierz buty biegowe. Owszem przełożenie na rowerze dużo gorsze ale osiem kilometrów jakoś przejadę.

Z jednej strony nie mogę się doczekać, trener powiedział, że spokojnie dam radę, z drugiej jakoś wcale mi się nie śpieszy. Że mogłoby być za tydzień….z trzeciej strony od listopada czekam na start w triathlonie...

Będzie cudownie i na to liczę najbardziej! Magia pozytywnego myślenia polega na tym, że już widzę siebie na mecie z medalem…. Pozostaje tylko kwestia czy będę miała związane w kitkę włosy czy rozpuszczone….


Właśnie dopakowałam czapeczkę na bieg, bo ma padać, a jeżeli chodzi o batonik, to bardziej na szczęście bo nie za bardzo wiem kiedy go miałabym zjeść, ale daje poczucie bezpieczeństwa…..

6 komentarzy:

  1. Baton zjedz na rowerze, w wodzie mogłoby być niewygodnie i jeszcze byś się zachłysnęła wodą;-) a tak serio to trzymam kciuki i dobrej zabawy:)))

    OdpowiedzUsuń
  2. Trzymam kciuki!!! Będzie dobrze!

    OdpowiedzUsuń

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa