7 maja 2014

Herbalife Triathlon Gdynia 2014 –konferencja prasowa i 2 niewygodne pytania

Ambasadorki HTG 2014 fot. D.Szymborska
Ciekawe czy mnie więcej zaproszą?! Dziś tylko ja miałam pytania. Ba do tego nie jedno tylko dwa. Tak to jest, gdy obok siedzą dziennikarze, którym w większości jest wszystko jedno o czym przygotują materiał. Ot praca. Nie ma chyba gorszych pytań niż te zadawane przez entuzjastów, albo uczestników imprezy której dotyczy spotkanie!

Na konferencji zabrakło Katarzyny Glinki, pozostałe trzy ambasadorki imprezy przyszły. Flesze błyskały a prowadzący Łukasz Grass miał spory problem z przegonieniem fotoreporterów i rozpoczęciem konferencji. Udało się, najpierw informacje o tym, że Herbalife pomoże Domowi Dziecka w Falbogach i wyremontuje i wyposaży w sprzęt sportowy mini siłownię czy też salę fitness. Takich inicjatyw nigdy za dużo. Potem krótkie sprawozdanie z wyjazdu na Majorkę. Opowieści o treningowym życiu ambasadorek.

Jestem pełna uznania. Jak pomyślę, że muszą trenować do dystansów kilkakrotnie dłuższych niż ja to jestem pełna szacunku. Wyglądały ślicznie, szczupło i zgrabnie. Były uśmiechnięte i widać było, że trenowanie daje im wiele radości.

W końcu moment zadawania pytań. Podnoszę rękę do góry. Myślę, że sobie trochę poczekam, bo pewno dużo osób będzie chciało się czegoś dowiedzieć.

Nie. Tylko ja. Zadaję dwa pytania. Jedno od siebie, drugie od mojego trenera, którego podpytywałam czy powinnam się o coś dopytać przed startem w Gdyni.

Chciałam wiedzieć w jakich zawodach biegowych lub innych wystartowały już  ambasadorki, czy pobiegły w półmaratonach jakie życiówki miały. W zeszłym roku ambasadorzy chwalili się super czasami w Półmaratonie Warszawskim. Usłyszałam odpowiedź, że żadna z 3 obecnych nie wystartowała jeszcze w zawodach. Nie wdawałam się w dyskusję, bo jedna z nich pisała na FB o starcie w Aquathlonie w Rumii, może nie chciała się chwalić wynikami, a może jej trener o tym nie wiedział? Zdaniem obecnego na konferencji trenera na starty przyjdzie jeszcze czas, a do sierpnia daleko.  Zdziwiło mnie takie podejście, ale to nie ja jestem trenerem ambasadorek, ja tylko zanie w Gdyni będę mocno trzymać kciuki!

Drugie pytanie było tym razem do organizatorów zawodów. Mój trener opowiadał, że w zeszłym roku dużo ludzi „przewoziło się” czyli diftowało. Swoją drogą się przejęzyczam non stop dirfting -  drafting. Wiadomo, chodzi o to by zachować odległość między jadącymi taką, która przewiduje regulamin, tak by jechać samemu a nie wykorzystywać siłę zawodnika czy zawodniczki z przodu. Tym razem nawet Łukasz Grass włączył się do dyskusji, że czegoś takiego w ostatnim roku nie było, że pewno mi obserwującej zawody się wydawało. Znów się nie kłóciłam, bo po co. Jak mój trener zasugerował takie pytanie to je zadałam. Komuś trzeba wierzyć, a ja słucham się trenerów (swoich). Niemniej dobra informacja jest taka, że w tym roku będzie dwa razy więcej sędziów na motorach.

Konferencja się skończyła, podeszłam się dopytać o kontrole antydopingowe. Po wczorajszym tekście, po lekturze badań na temat tego, co to amator nie wymyśli by mieć lepsze osiągi, chciałam się dowiedzieć jak to będzie w Gdyni. Na dzień dzisiejszy „toczą się rozmowy”, organizatorzy mają kontrole „w planach”. Cieszę się, bo mam taką cichą nadzieję, że to oznacza, że ci co używają niedozwolonych dopalaczy mogą zacząć się bać!


Dostałam dużo ulotek, materiałów o odzywkach, rowerach, ubezpieczycielach. O poczęstunku dla prasy nie napiszę, bo przez to moje zadawanie pytań to jak wyszłam to została tylko woda mineralna.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa