23 maja 2015

Bieg Wisły czyli most pontonowy, konie i mobilny depozyt w ciężarówce

Trzymam się zasady - ładne zdjęcie przed startem - KGB - Kenijka i ja fot. bardzo przystojny i super zgrabny biegacz


Chyba jeszcze nie startowała w biegu, gdzie miejsce startu było opisane jako taki a taki kilometr na….rzece, do końca też pewna nie jestem co było kolektorem burzowym, ale wiem, że akurat w miejscu startu Wisła jest piękna, widoki cudowne, a wędkarze wściekli na takie tłumy biegaczy.

Trasa – super malownicza, do tego o tyle wyjątkowa, że w normalny dzień nie do przebiegnięcia, bo zwyczajnie brakuje mostu! Dziś był rozłożony pontonowy! Widoki piękne, biegacze mili, atmosfera świetna, gdy wbiegałyśmy na metę zaczęło padać. Medal śliczny – można się dopatrzyć znaczka dolarowego albo węża względnie Wisły.

Jedynym zgrzytem był bardzo opóźniony start. Cóż niefrasobliwi biegacze, na bieg, który startuje o 10.30 przyszli o 10.29….tyle, że nie mając jeszcze odebranych pakietów startowych. A Biuro Zawodów było bardzo cierpliwe, biegacze mniej. Bo niefajnie czekać na maruderów przez 30 minut! Aż tyle opóźniony był start biegu. Trudno, może następnym razem Organizatorzy będą mniej wyrozumiali a biegacze bardziej odpowiedzialni.



T. nas podwiózł tam gdzie się dało, potem spacer i upewniająca nas tabliczka, że dobrze idziemy....fot. D.Szymborska

Taką Wisłę to ja lubię fot. D.Szymborska


Początek biegu w dużym ścisku, ale potem wszystko się ładnie „rozciągnęło”, trochę się obawiałam, że wąska ścieżka nad Wisłą nie pomieści takich tłumów biegaczy, ale na szczęście ani ścieżka nie była bardzo wąska ani biegaczy nie było zbyt dużo.

Spotkałam masę znajomych – ot dziwny bieg w którym startowali dla dobrej zabawy. Ścigacze pewno też gdzieś byli ale w mojej okolicy nie koniecznie, myśmy się nagadały trzymając tempo 5.30 – wygląda na to, że uczymy się rozmawiać przy coraz większych prędkościach czyli jest progres w kondycji albo większa mobilizacja do plotkowania!

Na mecie czekały medale i napoje, była też ciężarówka – depozyt. Organizatorzy zadbali o to by to rzeczy goniły biegaczy a nie biegacz biegł po swoje rzeczy!

Fotka na mecie, prawa noga na zdjęciu nie "nasza"  fot. D.Szymborska

Na mecie z dziewczynami - super przegadany bieg fot. T.


Bardzo udany bieg, o opóźnionym starcie zapomniałam a widoki pamiętam, most pontonowy był niewątpliwą atrakcją! Do tego był (no może 3 metrowy) fragment podbiegu po kamieniach i skało/betonie i mogłam swoje buty wypróbować. The North Face – to takie pazury, które nogi muszą gonić!

Chciałabym za rok znów pobiec wzdłuż Wisły, chciałabym się znów tak dobrze bawić! Znów temat lokalnego biegu wraca – warto w takich imprezach brać udział!


Medal może nie tak PKP Cargo jak liczyłam ale jest smyczka tematyczna dołączona do medalu!

2 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. tak naprawdę dobra impreza biegowa, a i zapomniałam napisać, że nie było pomiaru czasu!!!!

      Usuń

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa