20 maja 2015

Prawdziwy hipster piecze swój chleb (?) odcinek pierwszy

Się zaczęło zabawę w piekarza fot. D.Szymborska


W całym domu unosił się zapach świeżego chleba.

Nic tak nie cieszy jak pajda chleba, tego domowego zjedzona na tarasie, to się nazywa niedziela…

Kochani zakwas mi umarł! Jakieś pomysły jak go wskrzesić? HELP?

To mój pierwszy chleb…..

Jakie fajne mąki polecicie?

Takich bułeczek to nie widzieliście….

Tak sobie czytam co tam u moich znajomych. Wychodzi, że to obciach jeść kupny chleb. Cóż ja na to znalazłam rozwiązanie. Nie jem – wykluczyłam chleb z mojej diety.


Co nie zmienia faktu, że upieczenie chleba w domu, takiego, który jest pyszny, naturalny i zrobiony od samego początku jest ciekawym wyzwaniem.

Ja go nie podejmę bo z rzeczy pieczonych to wychodzą mi: zapiekanki makaronowe, zapiekanki ziemniaczane i czasem ciasteczka owsiane (z mocnym podkreśleniem słowa CZASEM).

W projekcie „prawdziwy hipster piecze swój chleb” jestem osobą towarzyszącą, odpowiedzialną za zaopatrzenie.

Nie wnikając w to czy hipster czy nie w każdym razie będzie piekł.

Na razie w ramach projektu ponieśliśmy następujące wydatki:

·      Książka kucharska sztuk jedna– 60 PLN,
·      Słoik sztuk jedna – 17 PLN
·      Mąka żytnia 2000 – 2.70 PLN
·      Mąka żytnia 720 (3kg) – 6.90 PLN,
·      Foremka keksówka sztuk 2 – 52 PLN

Łącznie – 138,6 PLN

O wypieku i kolejnych wydarzeniach w domowej piekarni w kolejnym odcinku

Ps. Telefon:
      Kochanie, pamiętałaś i nakarmiłaś zakwas?

      Eeeee – przedłużająca się cisza

2 komentarze:

  1. Życzę powodzenia! Od kilku miesięcy piekę swój chleb, który nie tylko uszczęśliwia zjadaczy, ale jeszcze zaraża znajomych, którzy wciągają się w pieczenie - i tak sobie teraz rozmawiamy przez telefon o dokarmianiu i wyrastaniu zamiast plotkować o nieobecnych :) Dla mnie to jakaś podświadoma satysfakcja -> potrafię upiec chleb = jestem dobrą gospodynią, to taka kropeczka nad "i" ;)
    Kosztów nigdy nie liczyłam, choć fakt, od razu kupiłam foremki non-stick, no i oczywiście mąkę. U mnie dochodzą jeszcze otręby, którymi wysypuje foremki.
    Tak czy siak - powodzenia i dużo satysfakcji życzę! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Plotki o zakwasie jeszcze przede mną!

      W pieczeniu tylko towarzyszę, ale nie powiem ciekawe to jest i liczę, że efekt końcowy czyli domowy chleb będzie smaczny!
      Cieszę się, że Tobie to tak dobrze wychodzi i gratuluję bo takie "kropeczki na "i"" to są zawsze trudne do zdobycia :)
      podrawiam

      Usuń

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa