1 maja 2015

Majówka – bieganie i śniadanie

Prawie piknik fot. D.Szymborska


Dziś rozruch z rana – nowe buty dlatego spokojnie je poznaję. Po trawie, pętelki, oglądanie koni na padoku, świeże ale rześkie powietrze.

A w domu majówka. Pogoda średnio piknikowa, ale kocyk był. Czekało na mnie super śniadanie:
·      Gotowane na parze frankfurterki (takie, które mają mięso a nie ulepszacze),
·      Pomidor – taki, który smakuje pomidorem,
·      Ogórki małosolne,
·      Twarożek z rzodkiewką,
·      Humus (domowy oczywiście),
·      Jajko gotowane na miękko.



Nówki śmigają po trawie! fot. D.Szymborska


Nie było chleba, nie było zbędnego tłuszczu, no może łyżka śmietany w twarożku dodała kalorii ale też smaku.

Piknikowe śniadanie smakowało super, tym sposobem mam siłę na kolejny trening. Po takim miłym rozruchu, świetnym śniadaniu można sobie odpocząć przed pójściem na basen.

Takie wolne dni to ja lubię, spokojnie, treningowo, pysznie….


2 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. ja też, ten był wyjątkowo pyszny...do tego śniadanie, którego nie trzeba przygotowywać zawsze smakuje wybornie :)

      Usuń

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa