21 maja 2015

Biegacz niezłomny – recenzja książki

Dodaj napis


Jedno to czytać książkę, drugie to wysłuchać opowieści i zobaczyć zdjęcia  biegacza ultra, który trenuje biegając maksymalnie 10 kilometrów w czasie przygotowań do swoich startów. Brzmi trochę nierealnie. Przecież ultrasi, to biegają po kilka godzin w weekend, rozkręcają się dopiero po pięćdziesiątym kilometrze….

Ot taki zbieg okoliczności, kończę czytać książkę „Biegacz niezłomny” T.J. Murphyego i Braina Mackenziego, kolega zerka na okładkę i zaczyna opowieść o swoim znajomym z pracy. To ultramaratończyk, który nie robi długich wybiegań. Pytam się to co trenuje, kolega wyjaśnia, że widuje go zawsze jak przyjdzie na trening corssfitu. Ultras corssifutje na maksa, a biega, ot tak sobie czasem. Potem udaje mu się spokojnie, nie tylko zmieścić w limicie czasowym, ale też ukończyć z dobrą lokatą takie biegi jak Ultra-Trail du Mont Blanc. Potem zaczynamy oglądać zdjęcia w sieci, bo znajomy kolegi, jak biega to robi zdjęcia, ehh te widoki, ehh te kilometry, są też selife mocno napakowanego sportowca – to właśnie ten crossfitowiec na trasie i mecie biegu!


Cała książka „Biegacz niezłomny” poświęcona jest idei połączenia crossfitu z bieganiem. Przed sobą mam teoretyczny wykład na temat techniki biegania, wyrabiania siły a znajomy kolegi jest żywym przykładem, że to działa!

Na okładce książki jest zdjęcie Briana Mackenzie – charakterystyczne, całe wytatuowane plecy to „wizytówka” trenera sporów siłowych, twórcy CrossFit Endurance. 

Brian sam demonstruje, to o czym jest książka – jak wykonywać prawidłowo ćwiczenia, które tylko pozornie nie mają nic wspólnego z bieganiem. 

Gdy przyjrzymy się im z bliska część z nich pomimo siłowego charakteru w rzeczywistości jest jedną ze składowych części prawidłowej postawy biegacza, jego kroku.

Książka oprócz starannego, popartego zdjęciami instruktarzu jak wykonywać ćwiczenia zawiera sporo planów treningowych.

Biegacz niezłomny, T.J. Murphy, Brian Mackenzie, Wydawnictwo Galaktyka, Łódź 2015


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa